E-mail

English






Muzeum na gruzach getta

Tomasz Urzykowski
GAZETA WYBORCZA STOLECZNA
 2007-06-27

Będzie na wskroś nowoczesne. Stanie w miejscu zrównanej z ziemią dzielnicy żydowskiej. We wtorek obok pomnika Bohaterów Getta wmurowano akt erekcyjny pod budowę Muzeum Historii Żydów Polskich

Zobacz powiekszenie Fot. Adam Kozak / AG

Prezydent Lech Kaczyński z rabinem Polski Michaelem Schudrichem

Zaprojektowany przez fińskich architektów Rainera Mahlamakiego i Ilmariego Lahdelmę gmach będzie pierwszym od 70 lat nowym budynkiem muzealnym w Warszawie. Poprzedni - siedzibę Muzeum Narodowego - wzniesiono jeszcze przed wojną.

Wczorajsza uroczystość rozpoczęła się urwaniem chmury. Na szczęście organizatorzy rozłożyli olbrzymi namiot, pod którym skryli się polscy i zagraniczni goście. Na honorowych miejscach zasiedli m.in. prezydent RP Lech Kaczyński, byli prezydenci Polski i Niemiec - Aleksander Kwaśniewski i Niemiec Richard von Weizsäcker, prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz i metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz. Tylko były ambasador Izraela w Polsce Szewach Weiss nie mógł usiedzieć na miejscu, podchodząc z uśmiechem do kolejnych przybywających VIP-ów. Za nim podążał tłum fotoreporterów.

- To spóźniony sukces. Muzeum powinno powstać dużo wcześniej - powiedział Lech Kaczyński.

- Lepiej późno niż wcale - stwierdził po angielsku Meir Lau, urodzony w Piotrkowie Trybunalskim naczelny rabin Tel Awiwu. - Mam nadzieję, że niebo płacze dziś z radości - zażartował. Z swoje żywiołowe przemówienie, w którym z dumą mówił o polskich korzeniach i znajomości z Janem Pawłem II, zebrał największe brawa.

Akt erekcyjny wmurowano w fundamenty XVIII-wiecznego gmachu koszar artylerii koronnej, w którym podczas okupacji mieściła się podporządkowana Niemcom żydowska rada getta (Judenrat). Jego mury rozebrano już po wojnie, tworząc łąkę przed pomnikiem Bohaterów Getta. Do wykopanego dołu wchodzili po kolei z kielnią w ręku najważniejsi goście. Zagrały sekcje dęte Teatru Wielkiego i Wiedeńskich Filharmoników. Wystąpili mistrz trąbki Tomasz Stańko i aktorka Nina Stiller.

Przygotowania do budowy muzeum trwały ponad dziesięć lat. Zainicjowało je Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny. W 1998 r. władze Warszawy przekazały 13 tys. m kw. gruntu. W 2005 r. miasto i Ministerstwo Kultury zobowiązały się wspólnie sfinansować postawienie budynku inwestycji (dadzą po 40 mln zł). Z kolei Stowarzyszenie ŻIH ma zebrać pieniądze na urządzenie ekspozycji. Do tej pory darczyńcy ze świata przekazali 45 mln zł. - Pierwsza dotacja pochodziła z Wielkiej Brytanii. Były to fundusze po polskim rządzie na uchodźstwie - zaznaczył Jan Chodakowski, założyciel brytyjskiego komitetu wspierania muzeum.

Równo dwa lata temu rozstrzygnięto konkurs na projekt budynku. Wygrała prosta bryła rozcięta holem w formie szczeliny. Wewnątrz nie zobaczymy gablot z pamiątkami. Zabytki z całego świata można będzie oglądać na monitorach komputerów. Już dziś w bazie danych Muzeum skatalogowano ich około 60 tys. Najważniejszą częścią muzeum będzie projektowana przez międzynarodowy zespół ekspozycja o dziejach polskich Żydów od średniowiecza do czasów obecnych. Przejście przez osiem chronologicznych galerii stanie się niezwykłą podróżą w czasie.

- Teraz żydowskie wycieczki oglądają w Polsce tylko miejsca kaźni. To błąd. Muzeum musi pokazać jak żyliśmy w tym kraju przez tysiąc lat - mówił Zygmunt Rolat, pochodzący z Częstochowy prezes komitetem wspierania muzeum w USA.

Rolę inwestora powierzono Stołecznemu Zarządowi Rozbudowy Miasta. W tym roku ma wyłonić wykonawcę. Budowa powinna się zacząć w marcu 2008 r., a zakończyć pod koniec 2009 r. Wtedy muzeum przejdzie pod skrzydła Ministerstwa Kultury.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna