E-mail

English






8 August 2007
FORUM-Znak. Org.pl
Żydzi - Polacy - Chrześcijanie

Za 10 lat w naszym kraju będzie tylu religijnych Żydów, ilu mieszkało tu przed 1968 r., zapowiada rabin Burt Schuman, który wielu potomków polskich Żydów przekonał już do powrotu do korzeni - pisze w "Dzienniku" Jędrzej Bielecki.

Wspólnotę Beit Warszawa, która jest pierwszą próbą przywrócenia judaizmu reformowanego na ziemiach polskich od czasu Holocaustu, sześć lat temu założyło kilku Żydów przybyłych do Polski ze względów zawodowych. Dziś mający swoją siedzibę na warszawskim Wilanowie ruch zdołał przyciągnąć co trzeciego religijnego Żyda w naszym kraju. Zaś około 2015 r. judaizm ma wyznawać w Polsce nawet 50 tys. osób, z czego większość będzie należała do związku Beit - zapowiada Burt Schuman, amerykański rabin, który od jesieni zeszłego roku służy rozrastającej się wspólnocie.

David Peleg, ambasador Izraela w Polsce, nie ma wątpliwości, że to realne prognozy. "Judaizm reformowany jest o wiele łatwiejszy do zaakceptowania dla Polaków, którzy dopiero odkrywają swoje korzenie" - tłumaczy ambasador. Przez wiele lat polscy Żydzi mieli przed sobą trudny wybór. Mogli albo zintegrować się z polskim społeczeństwem, albo spełniać wymogi ortodoksyjnego judaizmu, które obejmują właściwie każdy aspekt życia, a ich przestrzeganie bez silnego wsparcia dużej wspólnoty jest w nie-żydowskim świecie bardzo trudne. Choć od blisko 20 lat religia mojżeszowa może swobodnie rozwijać się w Polsce, wspólnota ortodoksyjna liczy niewiele ponad 1500 osób.

Judaizm reformowany, w opinii rabina Schumana, otworzył trzecią drogę. "Odnosimy sukces, bo Polacy chcą łączyć przywiązanie do religii przodków z przynależnością do nowoczesnego społeczeństwa" - mówi Schuman. Judaizm reformowany zdecydowanie upraszcza wymagania religijne, a także promuje liberalne poglądy. Burt Schuman jest np. aktywnym rzecznikiem wyświęcania gejów i lesbijek na rabinów i podpisał się pod listem popierającym kontrowersyjny marsz równości przez centrum Jerozolimy w zeszłym roku.

Pod kierunkiem rabina zorganizowano w Beit Warszawa kursy, które pozwalają w ciągu roku poznać podstawy kultury i religii żydowskiej, a także hebrajskiego i jidysz. Dla wielu uczestników szkolenie kończy się konwersją na judaizm. "Jeszcze w zeszłym roku było nas w samej Warszawie stu, dziś jest już dwa razy więcej" - mówi Marek Jeżowski, sekretarz zarządu Beit Warszawa. Jeszcze bardziej spektakularny jest rozwój judaizmu postępowego poza stolicą. Pod kierunkiem Beit Warszawa powstały prężne ośrodki w Krakowie, Gdańsku, Lublinie. "Judaizm odradza się już nie tylko w wielkich miastach, ale i mniejszych ośrodkach jak Biłgoraj i Zielona Góra" - mówi Schuman.

Do wspólnoty należy kilkudziesięciu imigrantów, którzy zdecydowali się po latach wrócić do kraju. Ale przytłaczająca większość to Polacy, którzy dopiero niedawno dowiedzieli się, że ich rodzice i dziadkowie byli Żydami. "To przede wszystkim wynik zmian w samej Polsce. Dziś nikt już nie musi się bać ujawnienia żydowskich korzeni. Wszyscy mówią o Rydzyku, ale znacznie ważniejsze jest wielkie zainteresowanie kulturą żydowską wśród młodych Polaków" - tłumaczy rabin Schuman.

Sukces judaizmu reformowanego niepokoi jednak ortodoksyjnych Żydów w Polsce. "Możliwość wyboru sposobu, w jaki Żydzi odkrywają swoje korzenie, bardzo wzmacnia naszą wspólnotę. Jestem pełen podziwu dla ich dynamizmu i uczciwości. Ale słowa Boga zmienić nie można" - mówi o kanonie judaizmu reformowanego Michael Schudrich, naczelny rabin Polski.

Ambasador Peleg woli w ten spór nie wnikać. "W szabat staram się odwiedzać wszystkie wspólnoty. Łączy nas przywiązanie i pomoc dla Izraela" - zapewnia dyplomata. Jednak jeszcze trudniejszym od sporów doktrynalnych może okazać się konflikt o synagogi, domy modlitw i inne nieruchomości, które odzyskała wspólnota żydowska. Na mocy umowy rządowej sprzed 10 lat w całości przypadły one wspólnotom ortodoksyjnym, bo wówczas innych nie było. Dziś wiele z nich stoi pustych, podczas gdy wspólnota Beit Warszawa gnieździ się w jednej wynajmowanej willi. "Wkrótce i ten problem trzeba będzie rozwiązać" - zapowiada Marek Jeżewski. (Za "Dziennikiem")