E-mail

English






http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,4373059.html

Marek Mamoń 2007-08-07

Naczelny rabin Polski, prezydent Częstochowy, uczniowie i ksiądz katecheta porządkowali wspólnie we wtorek żydowski cmentarz przy ul. Złotej. Ze starych nagrobków zaczęły znikać swastyki i obraźliwe napisy.


Seweryn Szperling pochodzi z Częstochowy, od 1970 roku mieszka w Arizonie. W niedzielę z trzema innym członkami Światowego Związku Żydów Częstochowian i Ich Potomków (dwaj z Australii, jeden także z USA) pojechał na kirkut przy Złotej, jednej z większych nekropolii żydowskich w Polsce. - Zobaczyliśmy rzecz niewyobrażalną - Szperling jeszcze wczoraj nie krył emocji.

O faszystowskich symbolach i obraźliwych napisach na około stu macewach Żydzi powiadomili straż miejską, a ta policję. Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w RP ocenił w poniedziałek, że "doszło do największej w Europie w ostatnich latach profanacji żydowskiego cmentarza".

Jeszcze tego samego dnia prezydent Częstochowy Tadeusz Wrona napisał do naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha list z wyrazami ubolewania "z powodu odrażającego incydentu". Gdy rabin zapowiedział, że przyjedzie we wtorek do Częstochowy, zapadła szybka decyzja o zorganizowaniu wspólnej, symbolicznej akcji czyszczenia macew. Koordynująca w Urzędzie Miasta akcję letnią Ewa Makles obdzwoniła współpracujących z nią uczniów. Ci zgodzili się bez wahania.

Już we wtorek rano na ul. Złotej pojawili się kosiarze, by wyciąć chaszcze i wysoką trawę. Do pomocy zgłosili się uczniowie TZN-u, liceów im. Norwida i Traugutta. Z uczniami i absolwentami "plastyka" przyszedł ksiądz katecheta Andrzej Chrzanowski i dyrektorka szkoły Anna Maciejowska. - Nie wahałem się ani chwili. To nasi starsi braci w wierze - wyjaśnił ks. Chrzanowski. Po chwili razem z naczelnym rabinem Polski wymazywał z macewy swastykę.

- To miejsce to kawał historii miasta. Będę pracował, dopóki wszystko nie zostanie naprawione - zapowiedział Piotr Skoczylas, absolwent "plastyka", mozolnie skrobiąc drucianą szczotką jeden z nagrobków.

- Czyszczenie nie będzie łatwe, może potrwać kilka dni. Farba wżarła się w kamień - uprzedzał Zbigniew Dynowski z krakowskiej firmy Rachtan Art Restauro, którego poproszono o ocenę zniszczeń. Dynowski nie wierzy, że to wyczyn chuliganów. - Pomalowano nawet nagrobki ukryte w krzakach. Nie wierzę, że ktoś przypadkowo zapuścił się tam, by nabazgrać gwiazdę Dawida - tłumaczy.

Macewy czyścili wspólnie także prezydent Wrona i rabin Schudrich. - Ludzie dzielą się na złych i dobrych. Ci źli zdewastowali cmentarz. Cieszę się, że władze miasta tak szybko zareagowały - mówił rabin.

Halina Wasilewicz, przewodnicząca częstochowskiego oddziału Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów, oraz Andrew Rajcher ze Światowego Związku Żydów Częstochowian podpisali we wtorek wspólne oświadczenie. Jako wzorcową uznali współpracę z władzami Częstochowy. Jednocześnie poprosili Wronę o pomoc w zabezpieczeniu i konserwacji cmentarza. Zamiast deklaracji wprost prezydent oznajmił: - Trzeba przyspieszyć działania, by cmentarz odzyskał prawowitego właściciela. Miasto nie jest właścicielem tego terenu. Ostatni wpis w księgach wieczystych wskazuje Żydowską Gminę Wyznaniową w Częstochowie. Formalnie jej następcą jest gmina żydowska w Katowicach, ale sprawa wciąż czeka na rozstrzygnięcie w ministerialnej komisji regulacyjnej.
Marek Mamoń