E-mail

English






www.forum-znak.org.pl

19 January 2009

Prokuratura przedstawiła zarzuty Grzegorzowi W., wydawcy antysemickiego biuletynu, będącemu szefem lubelskiego oddziału LPR. On sam przedstawia się jako ofiara walki o wolność słowa.

Grzegorz W. to autor większości tekstów, a jednocześnie wydawca "Biuletynu", niezarejestrowanego pisma ukazującego się w Lublinie. Kolportuje je wśród mieszkańców i polityków. W sierpniowym numerze gazetki przedstawiał Żydów jako chciwców chcących z Polski wykroić własne państwo. Według wydawcy "Biuletynu" żydowski działacz Ronon Eidelman to prominentny przedstawiciel "przedsiębiorstwa Holocaust", domagającego się od Polski "wypłaty haraczu w wysokości około 65 mld dolarów". Ujawniono, że antysemickie pisemko W. regularnie dostarczał do skrzynek radnych w ratuszu. Żaden z miejskich polityków nie reagował na treści w nim zawarte.
Po publikacjach w lubelskim dodatku "Gazety Wyborczej" Grzegorz W. zaczął się promować jako bojownik o wolność słowa. Swoje wystąpienia umieszcza w serwisie internetowym You Tube, prowadzi też własny blog.
W związku z "Biuletynem" prokuratura przesłuchała lubelskich radnych oraz samego wydawcę. Grzegorzowi W. przedstawiła zarzuty znieważenia Żydów z powodu ich przynależności narodowej i etnicznej oraz publicznego nawoływania do nienawiści do osób narodowości żydowskiej. Przestępstwa miał dopuścić się zarówno na łamach swojej strony internetowej jak i w "Biuletynie". Grzegorzowi W. grozi do trzech lat więzienia. - Zarzuty opieraliśmy na opinii biegłego - informuje prokurator Marek Zych, zastępca szefa prokuratury rejonowej Lublin - Północ.
Już po przedstawieniu mu zarzutów W. zorganizował konferencje prasową. Zapraszał na nią jako szef miejskiej Ligi Polskiej Rodzin. Funkcję tę objął w grudniu. Na konferencji w budynku Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym podkreślał, że walczy o wolność słowa, a zarzuty dla niego mają charakter polityczny.
- Wolność słowa ma swoje granice. Nie zauważyłem, żeby od momentu kiedy prokuratura zaczęła oskarżać za wypowiedzi antysemickie spadła ilość tych wypowiedzi. Polska jest państwem europejskim, gdzie wolność słowa kończy się, kiedy zaczyna się m.in. szerzenie antysemityzmu, rasizmu czy ksenofobii. Odpowiednie zapisy są w konstytucji i kodeksie karnym. Nie ma się co dziwić, że prokuratura decyduje się na przedstawianie zarzutów - uważa prof. Zbigniew Hołda, wiceprezes Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. (Za "Gazetą Wyborczą Lublin")

 

http://www.forum-znak.org.pl/index.php?t=wydarzenia&id=8519