E-mail

English






Marta Janczewska*

2008-12-16

Tej książki nie można "po prostu czytać". Czytelnik doświadcza czegoś na kształt "głębokiego zanurzenia" lub wrzucenia w świat niewyobrażalnej grozy i cierpienia nie do opowiedzenia.
-

"Archiwum Ringelbluma. Dzień po dniu Zagłady", Ośrodek Karta, Dom Spotkań z Historią, Żydowski Instytut Historyczny, Warszawa 2008, s. 220 + 8 il., wybór i opracowanie redakcyjne - Marta Markowska, wybór i zasadnicza cześć tłumaczeń z jidysz - Sara Arm, konsultacja naukowa - Tadeusz Epsztein, słowo wstępne od wydawcy - Zbigniew Gluza

Historia powstania, ukrywania oraz odkrycia po wojnie zbioru tekstów określanych jako Podziemne Archiwum Getta Warszawskiego czyli Archiwum Ringelbluma (ARG) stanowi niezwykłą kartę w dziejach II wojny światowej w ogólności, a zwłaszcza w dziejach dokumentowania zbrodni hitlerowskich.Można śmiało powiedzieć, że żaden badacz zajmujący się historią Holocaustu na ziemiach polskich nie może w swoich badaniach pominąć tekstów z tego niezwykłego archiwum. Stanowią one, w całej swojej różnorodności gatunkowej i wielowątkowości tematycznej, podstawowe źródło do badań nad Zagładą.

Przypomnijmy, że początek ARG tkwi w prywatnych zapiskach historyka i działacza społecznego Emanuela Ringelbluma prowadzonych od początku września 1939 roku. Już po kilku miesiącach Ringelblum urzeczywistnił swą myśl o dokumentowaniu wszelkich zbrodni hitlerowskich dokonywanych na Żydach na okupowanych terenach Polski. Powołał w tym celu spory zespół współpracowników, których zadaniem było zbieranie wszelkich możliwych dokumentów związanych z prześladowaniami i eksterminacją. Od maja 1940 roku grupa Oneg Szabat (kryptonim ARG, po hebrajsku Radość Soboty) zbierała dokumenty urzędowe Rady Żydowskiej, prasę konspiracyjną, prywatne dzienniki, pamiętniki i listy, bilety tramwajowe, zaproszenia na imprezy kulturalne i niemieckie obwieszczenia, spisywała wywiady z żydowskimi uchodźcami i przesiedleńcami, dokonywała profesjonalnych analiz i omówień problemów związanych z tematem. Wszystkie prace z oczywistych względów przebiegały w ścisłej konspiracji.

Efektem działań zespołu Ringelbluma pozostała kolekcja licząca ponad 35 tysięcy stron: rękopisów, maszynopisów, fotografii, druków etc., obrazująca zagładę Żydów polskich. W czasie akcji likwidacyjnej materiały Archiwum w wielkim pośpiechu zabezpieczono. Pierwszą część w nocy z 2 na 3 sierpnia 1942 roku zakopano w piwnicy szkoły przy ulicy Nowolipki 68; drugą schowano prawdopodobnie w lutym 1943 w tym samym miejscu. Po wojnie spośród morza gruzów całkowicie zniszczonego getta udało się wydobyć skrzynie i bańki na mleko z ukrytym Archiwum (w 1946 część pierwszą i w 1950 roku - drugą).

Zatem ARG to szczególne świadectwo, i to świadectwo w potrójnym znaczeniu tego słowa. Po pierwsze, wydobyte teksty świadczą samym faktem istnienia i bycia "stamtąd". Są także przede wszystkim zapisem doświadczenia, i to doświadczenia ostatecznego - są opisem zagłady całej społeczności. Są także świadectwem przekonania zespołu Ringelbluma (i wszystkich tych, którzy decydowali się zapisywać doświadczenie Zagłady), że możliwe jest porozumienie z przyszłymi pokoleniami, które żyć będą w wolnym, demokratycznym świecie i podejmą trud wsłuchania się w głos umierających. Ta nadzieja ożywiała pracę zespołu Oneg Szabat, bez tej nadziei i przekonania ich praca nie miałaby sensu. "Z jednego jestem dumny - że w tych najstraszniejszych dniach ryzykowałem głową. Byłem jednym z tych, którzy zakopali skarb - materiał o prześladowaniach żydowskiego narodu w hitlerowskiej guberni. W czasie, kiedy zabijano dziesiątki ludzi za różne przewinienia, zakopaliśmy ten materiał, abyście się dowiedzieli o cierpieniach i mordach, dokonywanych przez hitlerowską tyranię" - zapisał Nachum Grzywacz w swoim dzienniku tuż przed ukryciem pierwszej części ARG.

Losy Podziemnego Archiwum Getta Warszawskiego i ich powojenne odczytanie naznaczone są jednak swoistym paradoksem. Z jednej strony zbiór został wpisany na światową listę UNESCO "Pamięć Świata", jest obficie wykorzystywany przez badaczy Holocaustu, jest tematem licznych wystaw w wielu krajach Europy oraz w Izraelu i Ameryce. Z drugiej strony ARG pozostaje jednak kolekcją trudno dostępną, znaną głównie wśród wąskiego kręgu specjalistów, a pełna jego edycja pozostaje nadal w sferze planów. Pionierskie badania nad Archiwum Ringelbluma Ruty Sakowskiej, opracowanie nowego inwentarza przez Tadeusza Epszteina, zakończenie digitalizacji całości kolekcji (wcześniej z powodu złego stanu technicznego nie wszystkie dokumenty mogły być powielone w tradycyjny sposób, co w praktyce oznaczało, że część kolekcji nie była udostępniana czytelnikom), a w końcu rozpoczęcie w 1997 roku edycji całości zbioru (dotychczas ukazały się trzy tomy w opracowaniu Ruty Sakowskiej i Andrzeja Żbikowskiego) to tylko kilka z etapów odczytywania spuścizny Emanuela Ringelbluma i jego współpracowników i przywracania im należnego miejsca w zbiorowej pamięci Polaków.

Teraz do rąk czytelników trafia publikacja "Archiwum Ringelbluma. Dzień po dniu Zagłady" przygotowana przez Ośrodek Karta, Dom Spotkań z Historią i Żydowski Instytut Historyczny. Tym samym jest to kolejny krok ku pełnemu wydobyciu Archiwum Ringelbluma, ku nagłośnieniu tego bezprecedensowego przedsięwzięcia. Książka ukazuje się w serii Ośrodka Karta "Żydzi polscy", w której opublikowane były wcześniej m.in. tak ważne i głośne świadectwa jak "Spowiedź" Calela Perechodnika i "Testament" Barucha Milcha.

"Dzień po dniu Zagłady" to wybór fragmentów różnych tekstów z ARG. Wielkim walorem jest umieszczenie wielu niepublikowanych dotychczas dokumentów, z których na specjalną uwagę zasługują te przetłumaczone na potrzeby publikacji z języka jidysz. Książka ma charakter popularyzatorski - wybrane fragmenty nanizane zostały na oś czasową, by w ten sposób ilustrować kolejne etapy Zagłady (wydawca podporządkował je tytułom podrozdziałów: Atak, Otaczanie, Zamknięcie, Zagłada, Koniec). To naddane uporządkowanie, które kieruje lekturą, umożliwia czytelnikowi śledzenie dynamiki procesu Zagłady, od eksterminacji pośredniej (wyjęcie Żydów spod prawa, naznaczenie opaskami, zamknięcie w gettach, poddanie niewolniczej pracy) do eksterminacji bezpośredniej, od września 1939 do stycznia 1943.

Teksty stanowią swoisty kolaż - obok siebie występują różne dyskursy: głosy autorów dzienników i pamiętników zestawione są z urzędowym językiem żydowskich organizacji. Przeplatają się informacje o prześladowaniach Żydów w różnych miejscowościach i obozach pracy. Głosy dzieci z warszawskiego getta współbrzmią z fragmentami wypowiedzi działaczy społecznych. Teksty sprowadzają nas na sam dół Zagłady - właśnie w jej codzienność, która realizuje się nie tylko w komorach gazowych, ale także w dzień po dniu przeżywanych udrękach związanych ze zdobywaniem jedzenia, codziennych upokorzeniach i szykanach, w niepewności co do przyszłego losu, w lęku o najbliższych.

To równoległe zestawienie głosów i stylów stanowi prawdziwe wyzwanie dla czytelnika, który oto doświadcza czegoś na kształt "głębokiego zanurzenia" lub wrzucenia w świat niewyobrażalnej grozy i cierpienia nie do opowiedzenia. I pozostaje z tym doświadczeniem sam - odredaktorskie przypisy i komentarze są niezwykle dyskretne i sprowadzone do niezbędnego minimum.

Tej książki nie można "po prostu czytać". Nie do udźwignięcia zdają się zwłaszcza te fragmenty, które ukazują dzień codzienny Zagłady daleki od dzisiejszych potocznych wyobrażeń - opis szopy na warszawskim cmentarzu, gdzie składowane są rozkładające się zwłoki, wrzucane potem do zbiorowych mogił lub relacja z punktu dla uchodźców w warszawskim getcie i dialog matki i syna kłócących się o przydziałową zupę. Wybrane fragmenty ilustrują wydarzenia ekstremalne, a przecież całkowicie charakterystyczne, dla Zagłady właśnie codzienne.

Wybór "Dzień po dniu Zagłady" czyta się z największym trudem, a jednocześnie nie można tej lektury przerwać. Bo każde zdanie przykuwa i alarmuje, jest jak ten fragment z testamentu 19-letniego Dawida Grabera, który spisany został w czasie akcji wysiedleńczej w warszawskim getcie: "Niech świat się dowie [ ] Niech ten skarb [Archiwum] dostanie się w dobre ręce, niech dożyje lepszych czasów, niech zaalarmuje świat o tym, co się stało w XX wieku".

Wydawca książki nakłada na czytelnika zadanie "odczytania papieru, na którym zapisano Los". Czytelnik, który podejmie to wyzwanie, stanie wobec rzeczywistości i Losu, którego nie można ani zrozumieć, ani ogarnąć. Można jedynie w sposób ułomny, na miarę swych sił starać się tym tekstom towarzyszyć i o ich bohaterach pamiętać.

Teksty z Archiwum Ringelbluma zostały odnalezione, ale nie znaczy to, że ocalone. Ocalić może je tylko pamięć czytelników, na którą autorzy tekstów tak bardzo liczyli. Można więc zapytać, czy są oni częścią naszej polskiej pamięci i co można zrobić, by w tej pamięci znaleźli na stałe swoje miejsce. Omawiana publikacja to kolejny ważny krok, by testament zespołu Ringelbluma wypełnić.

*Marta Janczewska - Centrum Badań nad Zagładą Żydów przy IFiS PAN

"Archiwum Ringelbluma. Dzień po dniu Zagłady", Ośrodek Karta, Dom Spotkań z Historią, Żydowski Instytut Historyczny, Warszawa 2008, s. 220 + 8 il., wybór i opracowanie redakcyjne - Marta Markowska, wybór i zasadnicza cześć tłumaczeń z jidysz - Sara Arm, konsultacja naukowa - Tadeusz Epsztein, słowo wstępne od wydawcy - Zbigniew Gluza.

W serii Karty publikowane są świadectwa polskich Żydów odsłaniające znaczenie, rozmiar i konsekwencje Holocaustu, a także różne aspekty stosunków polsko-żydowskich. Dotychczas ukazały się:

.  Bunkier, Warszawa 2006 - Chaim Icel Goldstein

.  Dotknięcie anioła, Warszawa 2005 - Henryk Schönker

.  Spowiedź, Warszawa 2004 - Calek Perechodnik

.  Testament, Warszawa 2001 - Baruch Milch