|
Przesłuchanie w sprawie fresków
Brunona Schulza
Reżyser w roli świadka
Rzeczpospolita. 26 marca 2002
Malowidła Brunona Schulza pozostające
w drohobyckiej kwaterze Feliksa Landaua zostały przed paroma
dniami przewiezione do Lwowa. Jak dowiedziała się "Rz"
poddane zostaną wkrótce renowacji. Tymczasem wczoraj w Hamburgu
rozpoczęło się przesłuchanie niemieckiego dokumentalisty Benjamina
Geisslera.
Został on wezwany przez Oddział do Zwalczania
Przestępczości Zorganizowanej Krajowego Urzędu Kryminalnego
jako świadek w sprawie wywiezienia części malowideł przez
Instytut Yad Vashem. O przeprowadzenie takiego przesłuchania
zwróciła się do hamburskiego urzędu prokuratura w Drohobyczu.
Benjamin Geissler przedstawił dokumenty, które pozwalają zrekonstruować
przebieg wypadków od odkrycia fresków w lutym 2001 r. do momentu
ich zdjęcia w maju, a także jego rozmowy z przedstawicielem
Yad Vashem. Utrzymuje on, iż strona izraelska otrzymała oficjalne
pozwolenie na wywóz fresków od władz Drohobycza. Tymczasem
prawo Ukrainy chroni dzieła sztuki powstałe przed 1945 rokiem
i nie zezwala na ich wywóz.
Jednym z przedstawionych przez Geisslera dokumentów było nagranie
oficjalnej rozmowy z burmistrzem Drohobycza w obecności przedstawiciela
ministerstwa kultury Ukrainy do spraw zabytków. Stwierdzono
wówczas, iż jeśli są to rzeczywiście freski Schulza, należy
je zabezpieczyć, a także zatroszczyć się o los mieszkańców
willi. Następny dokument to oficjalna ekspertyza, która potwierdza
ich autentyczność i artystyczną wartość. Jest jeszcze list
Geisslera do burmistrza miasta, w którym apeluje on o zabezpieczenie
fresków oraz list burmistrza Drohobycza, który nie tylko dziękuje
za odkrycie, zapewnia zabezpieczenie fresków, ale i zwraca
się z prośbą o zbieranie środków na otwarcie w willi Landaua
miejsca pamięci i międzynarodowego pojednania.
Historia zdjęcia fresków i wywiezienie ich do Izraela wywołały
oburzenie i wiele protestów na świecie. Drohobycz był ukochanym
miastem Brunona Schulza. Siłą tego zakątka Europy jest jego
różnorodność kulturowa, etniczna i religijna i freski Schulza
mają tu znaczenie symboliczne. Tymczasem zostały zdjęte pozostałe
ich fragmenty ze ścian w willii Landaua. Jedne źródła podają,
iż zostały przewiezione do Lwowa w celu restauracji, inne
twierdzą, że tam one nie dotarły.
Mieszkający w Drohobyczu Alfred Schreyer, muzyk i uczeń Brunona
Schulza, twierdzi, że resztki malowideł autora "Sklepów
cynamonowych" zostały przewiezione z kwatery Landaua
do Lwowa. Zdjęcia ze ścian mieszkania użytkowanego przez rodzinę
Kałużnych dokonali przed paroma dniami ukraińscy konserwatorzy.
- Malowidła, jak wiadomo, były w bardzo złym stanie. Po aferze,
jaka wybuchła przy okazji wywozu części fresków przez Instytut
Yad Vashem, właściciele mieszkania chcieli jak najszybciej
pozbyć się tego, co jeszcze pozostało na ścianach - powiedział
"Rz" Alfred Schreyer. - Od dłuższego czasu zgłaszali
chęć oddania nieodkrytych rysunków muzealnikom. Po rozmowie
z Borysem Woźnickim, dyrektorem Lwowskiej Galerii Sztuki ustalono,
że zdjęciem malowideł zajmą się lwowscy konserwatorzy. W tej
chwili znajdują się już we Lwowie. Nie zdecydowano jeszcze
o ich dalszych losach. Według moich informacji w grę wchodzi
pozostawienie ich we Lwowie lub powrót do Drohobycza, gdzie
będą eksponowane najprawdopodobniej w muzeum krajoznawczym.
Jeśli dojdzie do utworzenia w Drohobyczu muzeum Schulza, na
pewno stanowić będą jego największą ozdobę.
Premiera filmu Benjamina Geisslera "Poszukiwanie obrazów"
odbędzie się 19 listopada br. w Nowym Jorku, w rocznicę zamordowania
Schulza.
Mira Salska Bünsch z Hamburga, Jan Bończa-Szabłowski
|