E-mail

English






Częstochowscy Żydzi w nowej siedzibie

Tadeusz Piersiak

http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,4266395.html

2007-06-28

Gazeta, Czestochowa

To, co dzieje się w ostatnich latach w Częstochowie, to - w mniejszym planie - odpowiednik budowy w Warszawie Muzeum Historii Żydów Polskich - mówił we czwartek Zygmunt Rolat na otwarciu siedziby Towarzystwa Społeczno Kulturalnego Żydów

Fot. Grzegorz Skowronek / AG
Fot. Grzegorz Skowronek / AG
- więcej zdjęć

Rolat, nowojorski biznesmen, współinicjator wystawy "Żydzi Częstochowianie: współistnienie - Holocaust - pamięć" i organizator jej prezentacji w USA oraz Kanadzie (a wkrótce w Australii), otrzymał w maju list gratulacyjny od Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Okazją był benefis, jaki urodzonemu w Częstochowie i cudem uratowanemu w czasie okupacji Rolatowi zgotowała żydowska społeczność Nowego Jorku. Był to wyraz uznania dla jego zasług w budowaniu pomostu między polskimi Żydami a krajem ich dzieciństwa i domem ich przodków. Także dla zaangażowania częstochowianina zza oceanu w budowę Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie (jest współprezydentem Amerykańskiego Komitetu Wspierania Muzeum), jego hojności i aktywności w zbiórce środków w USA.

- Podczas wspólnego śniadania u prezydenta Kaczyńskiego nazwał mnie on ambasadorem Częstochowy - mówi Rolat. - I pewnie nie wie, jak wielką zrobił mi przyjemność. Bo cóż jest cenniejszego niż miasto dzieciństwa?

Członkowie TSKŻ wspominają, że do 1968 r. mieli wygodny lokal w willi przy ul. Jasnogórskiej. Ale później przeniesieni zostali na II piętro kamienicy przy ul. Kilińskiego.

- Jestem rozemocjonowana i wzruszona - mówiła Halina Wasilewicz, od lat szefująca TSKŻ, podczas czwartkowej uroczystości inauguracji nowej siedziby. - W poprzedniej było tak biednie, że wstydziliśmy się zaprosić gości. Dlatego zarzuciliśmy działalność na zewnątrz. A poza tym czasy były trudne dla Żydów. Teraz wrócą imprezy kulturalne. Mamy też z tysiąc tomów literatury w jidysz, w tym np. dzieła Sienkiewicza.

Nowy lokal na rogu ul. Dąbrowskiego i Racławickiej dało miasto, w remoncie pomogli przyjaciele z Zespołu Szkół Plastycznych, wyposażył Zygmunt Rolat i inni członkowie Światowego Związku Żydów Częstochowian.

Wczoraj Rolat i jego goście zwiedzili miasto oraz Jasną Górę. Wśród zwiedzających byli m.in. Tad Taube, honorowy konsul RP w Kaliforni, którego fundacja z San Francisco wspiera kulturę żydowską w Polsce, oraz Michael Schudrich, naczelny rabin Polski. W samej uroczystości przybicia mezuzy w nowej siedzibie TSKŻ uczestniczył David Peleg, ambasador Izraela w Polsce, oraz niedawny ambasador Polski w Izraelu Maciej Kozłowski. Prezydent Tadeusz Wrona wręczył gospodyni list gratulacyjny, przypominając, że w pobliżu działało przed wojną Gimnazjum Żydowskie z profesorem Meirem Bałabanem oraz Towarzystwo Śpiewacze "Lutnia", któremu grunt pod siedzibę podarował Henryk Markusfeld.

- To wielki symbol nadziei i tego, jak jeden człowiek może zmieniać rzeczywistość - mówił Schudrich wśród napierającego tłumu, kiedy z dwoma rabinami przybijał mezuzę. - Mazeltof - zakrzyknęli zebrani, gdy słowo "Amen" zakończyło modlitwę.

I od razu była próbka klimatów artystycznych, jakie mają zagościć przy ul. Dąbrowskiego. Żydowską pieśń wykonał Teodor Bikel, znany aktor i śpiewak. A wieczorem goście uroczystości i częstochowianie wspólnie oglądali w miejskim teatrze Teatr Żydowski z Warszawy.



Mezuza

To mały, podłużny pojemnik z metalu lub drewna, zawierający zwinięty w rulonik pergamin (klaf), na którym zapisane są ręcznie dwa fragmenty z Tory - obydwa z Księgi Powtórzonego Prawa (6: 4-9 i 11: 13-21). W pierwszym jest wyraźny nakaz umieszczenia fragmentu Tory na wszystkich "bramach i odrzwiach". Dlatego mezuzę trzeba trwale przymocować do drzwi wszystkich pokoi i pomieszczeń w domu, z wyjątkiem łazienek i toalet. I - według prawa religijnego - należy zrobić natychmiast po wprowadzeniu się do własnego domu czy mieszkania, a w wynajętym - nie później, niż w ciągu 29 dni. Tekst na pergaminie musi być zapisany przez specjalnie wykwalifikowanego Żyda, którego zajęciem jest przepisywanie świętych tekstów. Jest to sofer.

Mezuza to nie amulet. Gdy Żyd wchodzi do mieszkania - jej widok przypomina mu, jak powinien zachowywać się wobec najbliższych. Gdy wychodzi z domu - mezuza przypomina o wymaganiach etycznych, jakie Tora stawia mu wobec ludzi i świata.

aw 28.06.
Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa