E-mail

English






8 lutego 2007

Wydarzeniem stała się w Warszawie uroczystość w rezydencji ambasadora USA w Polsce. Okazja była szczególna. Ustanowioną niedawno przez Amerykanów Nagrodą Wolności im. Jana Karskiego (Jan Karski Freedom Award) jako pierwszy uhonorowany został Lech Wałęsa, któremu wyróżnienie wręczył ambasador Victor Ashe.

Pożegnanie Jana Karskiego przez Lecha Wałęsę

Pożegnanie Jana Karskiego przez Lecha Wałęsę


Nagroda w swej materialnej formie jest artystyczną rzeźbą w szkle przedstawiająca płomień wolności. Towarzyszy jej stosowny adres okolicznościowy.

W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele polskiego życia publicznego oraz grono osób związanych za życia z legendarnym kurierem Polski Podziemnej, w tym Towarzystwo Jana Karskiego wraz z jego przewodniczącym Kazimierzem Pawełkiem.

Jak poinformował Victor Ashe, wybór Lecha Wałęsy na pierwszego laureata nie był przypadkowy. Lider "Solidarności", laureat Pokojowej Nagrody Nobla i były prezydent RP został wyróżniony za kluczową rolę w ruchu niepodległościowym, który doprowadził do upadku komunizmu w Polsce i Europie Środkowowschodniej.

"Pan Wałęsa uosabia ideały, jakie przyświecają tej nagrodzie - podkreślił ambasador. - Jego odwaga i wytrwałość w umacnianiu wolności demokracji w społeczeństwie polskim stanowią inspirację dla innych. Tym samym pragniemy uhonorować jego wkład w obronę praw człowieka".

J. Karski

Patron Nagrody / fot. W. Piasecki

Wiele uwagi poświecił też samej postaci Jana Karskiego, który swoją bohaterską postawą podczas II wojny światowej dał najlepsze świadectwo wartości humanistycznych. Starając się uratować ginący na oczach świata naród żydowski oraz wartości patriotyczne, prezentując z najlepszej strony bohaterstwo polskiego Państwa Podziemnego, wiernego sojusznika koalicji antyhitlerowskiej. Misja Karskiego i misja Wałęsy posiadały wystarczająco dużo paraleli, aby nagrodę imieniem tego pierwszego wyróżnić - drugiego.

"Podwójnie cenię sobie to wyróżnienie. Po pierwsze, cieszę się, że Amerykanie jeszcze o mnie pamiętają, a po drugie z racji jej patrona, bohatera Polski i Ameryki" - powiedział o wyróżnieniu Prezydent Lech Wałęsa. - "To wspaniały wzór patriotyzmu i trudnej walki o prawdę, za którą płacił wiele razy wysoką cenę" - dodał pierwszy laureat Nagrody Wolności.

L. Wałęsa

Lech Wałęsa z amb. Ashem / fot. Internet

Odpowiadając na nasze pytanie, dodał: "Jan Karski był dla mnie legendą. Usłyszałem o nim pierwszy raz w latach 70. na falach Radia Wolna Europa i jego postać mnie zafascynowała. Zawsze chciałem go poznać i uścisnąć mu dłoń. Byłem dumny, że mogłem odznaczyć go Orderem Orła Białego 8 maja 1995 roku dokładnie w 50. rocznicę podpisania kapitulacji przez hitlerowskie Niemcy. Było to także zwycięstwo tego wielkiego Polaka".

Uroczystość w ambasadorskiej rezydencji zakończyło przyjęcie wydane na cześć pierwszego laureata Nagrody Wolności im. Jana Karskiego.
Waldemar Piasecki
Pamięć bieżąca...

Dość powszechnie uważa się, że pamięć ludzka bywa krótka, ulotna, a nawet zwodnicza. Nie zawsze jednak i nie wszyscy tak uważają.

L. Wałęsa

Jan Karski z Kazimierzem Pawełkiem

Mikołaj Rej z Nagłowic napisał w swoim czasie, że "wszystko przeminie, sława nie zginie", a Szymon Szymonowic w jednej ze swoich sielanek, niejako rozwijając myśl o sławie i pamięci, zawarł taką sentencję: "nie żył, po kim piękna pamięć nie została".

We współczesnym świecie bardzo szybko zapominamy, niestety, o swoich bohaterach. Dowodem tego jest między innymi były prezydent i jednocześnie ikona walki o wolność i demokrację Lech Wałęsa, coraz bardziej spychany w cień, często świadomie, z wykalkulowanym rozmysłem. Na szczęście, w przeciwieństwie do rządzących obecnie, są ludzie, a nawet narody, które o Lechu Wałęsie i jego wkładzie w obalenie komunizmu nie zapominają. Między innymi Amerykanie, którzy naszemu rodakowi przyznali Nagrodę Wolności im. Jana Karskiego, naszego wielkiego patrioty.

W miniony wtorek w salonach rezydencji ambasadora USA w Polsce odbyła się uroczystość wręczenia tej nagrody. Dokonał tego w imieniu prezydenta USA ambasador Victor Ashe. Lech Wałęsa jest pierwszym laureatem tej nagrody i jak podkreślił ambasador - została mu ona przyznana za odwagę i wytrwałość w walce o wolność i demokrację oraz wkład w upadek komunizmu. Są to ideały, które przyświecały także naszemu wielkiemu rodakowi Janowi Karskiemu. Stąd nagroda jego imienia.

W ten uroczysty wieczór Lech Wałęsa tryskał humorem. Dawno nie widziałem byłego prezydenta w tak wyśmienitej formie. Najwidoczniej obecność licznych kamer telewizyjnych, fotoreporterów, a także przyjaciół i warszawskich luminarzy sprawiała mu wielką radość, której nie ukrywał. Chętnie pozował do zdjęć, udzielał wywiadów, a dziękując za nagrodę, z dawną fantazją oznajmił, że dalej jest rewolucjonistą, a jak będzie trzeba, to on się włączy w walkę o demokrację w takich krajach jak Białoruś czy Kuba i chętnie tam wyruszy...

Lech Wałęsa był na uroczystości z żoną Danutą i jedną z córek. Panie zjawiły się w odświętnych fryzurach, jakby wprost z zakładu fryzjerskiego. Podczas uroczystości stałem blisko pani Danuty Wałęsowej i kiedy nasz były prezydent zadeklarował chęć wyjazdu na Kubę, szepnąłem do niej: Nie, na Kubę niech pani męża nie puszcza. To niebezpieczne. Tam jest tak wiele pięknych, długonogich "czekoladek".

Pani Danusia uśmiechnęła się i powiedziała: Niech jedzie, niech jedzie i niech korzysta, ja mu tego nie zabraniam, u nas w domu jest pełna swoboda i demokracja. Córka jednak przytomnie dodała: Lepiej niech tata jedzie na Białoruś, to piękny kraj...

W bardzo serdecznej atmosferze toczyło się spotkanie w salonach ambasady, na które przybyli Bogdan Lis, Adam Michnik i inni. Nie było jednak nikogo z rządzących. To nawet bardzo dobrze - skomentował ten fakt Adam Michnik. We mnie jednak pozostało coś na kształt osadu: czy koniecznie trzeba ciągłej demonstracji niechęci do byłego prezydenta przez rządzących obecnie? Przecież kiedyś oni też będą byłymi...

 

Kazimierz Pawełek
Kazimierz Pawełek jest dziennikarzem, byłym senatorem RP (2001-05). Prezesuje Towarzystwu Jana Karskiego.