E-mail

English






Tylko tyle i aż tyle

Jerzy Jedlicki

18.02.2008

http://tygodnik.onet.pl/30,0,6459,tylko_tyle_i az_tyle,artykul.html

Nr 4 (3055), 27 stycznia 2008

We wszystkich dziennikach i tygodnikach, w radiu i telewizji, w kawiarni i  przy kolacji - wszędzie rozprawia sie o ksiazce Grossa, najczęściej uznając ja za narodowy skandal.

Dlaczego właśnie ja?

Cóż to się stało, ze podniosła się taka wrzawa z powodu wydania jednej, od dawna zapowiadanej historycznej książki?

Jakież to wykryto w niej trucizny, ze tylu ludzi, przeczytawszy ja albo i nie przeczytawszy, zawiadomiło nas o swoim oburzeniu i zgorszeniu?

Ze aż urząd prokuratorski wszczął badanie, czy książka ta nie znieważyła czasem narodu polskiego?

Ze biskupi i arcybiskupi wystąpili - rzecz niezwykła - w rolach recenzentów i cenzorów przestrzegających ex cathedra przed złem moralnym i rozdwojeniem narodu, jakim wydanie tej książki grozi?

W czym jej zła moc się kryje?

Czy wyjawiła jakiś straszny sekret, strzeżony siedmioma pieczęciami?

Czy rzuciła jakąś budząca zgrozę potwarz, która może wywołać niepokoje społeczne?

Książki niezauważone

To prawda, ze autor opowiada w niej o strasznej zbiorowej zbrodni, jaka się dokonała ponad 60 lat temu, i zastanawia się nad jej tłem, pobudkami i konsekwencjami.

Ale przecież wiedza o tych wypadkach jest od dawna znana każdemu, kto się tym, choć trochę interesował.

W ostatnich dwóch dekadach napisano o niej niemało w paru monografiach, w licznych artykułach, wreszcie w specjalnie jej poświeconym tomie "Wokół pogromu kieleckiego" (2006), wydanym przez Instytut Pamięci Narodowej i zawierającym, poza omówieniami różnej wartości, kilkaset stron dokumentów i zeznań śledczych in extenso.

Pokazano tez o niej filmy dokumentalne: "Świadków" Marcela Lozinskiego i "Henia" Andrzeja Milosza.

O postawach ludnosci polskiej wzgledem Zydów w czasie okupacji niemieckiej, w obliczu Zaglady oraz w pierwszych latach powojennych napisano nieporównanie wiecej i w Polsce, i na swiecie: o postawach rozmaitych, od pelnej poswiecenia pomocy i akcji ratowania, az do przesladowania i wydawania ginacych.

Niepodobna tu wymieniac ogromnej na ten temat literatury - zbiorów relacji, wspomnien, dokumentów, prasy podziemnej i gadzinowej, opracowan szczególowych i syntetycznych, nie mówiac o literaturze pieknej.

Ostatnie lata ogromnie powiekszyly zasób naszej o tych sprawach wiedzy, by wspomniec tylko trzy kolejne tomy rocznika "Zaglada Zydów" (2005-2007), wydawanego przez Instytut Filozofii i Socjologii PAN; z tego samego osrodka badan pochodzace dzielo zbiorowe "Prowincja noc: zycie i zaglada Zydów w dystrykcie  warszawskim" (2007); tysiacstronicowy tom studiów i materialów "Polacy i Zydzi pod okupacja niemiecka 1939-1945", wydany przez IPN; czy monografie o sytuacji ocalonych Zydów zaraz po wojnie, opracowane w Zydowskim Instytucie Historycznym i innych placówkach badawczych.

Jan Tomasz Gross korzystal przeciez, zwlaszcza przygotowujac o dwa lata opóznione polskie wydanie "Strachu", z tych samych dokumentów badz wydawnictw, i stosunkowo niewiele informacji zdolal do nich dorzucic.

A przeciez wszystkie te publikacje wywolaly niewielkie zainteresowanie       publicznosci i mediów, i to pomimo ze wszystkie mroczne sprawy, o jakich       pisze Gross, w wymienionych i niewymienionych tomach zostaly zrelacjonowane  i z róznych stron oswietlone.

Co wiec sprawilo, ze wczesniejsze ksiazki pokrywalo obojetne milczenie albo zdawkowe noty recenzentów, ksiazka Grossa zas stala sie z miejsca zarzewiem nieomal wojny domowej?

Moze chodzi o to, ze autor "Strachu" wysnul ze znanego materialu jakies rewelacyjne i przez jego poprzedników niedostrzezone wnioski?

I to jednak trudno byloby stwierdzic.

Mamy wszak w ostatnich latach istny wysyp ksiazek historyków i innych humanistów, rozwazajacych rózne aspekty splatanych stosunków polsko-zydowskich; dosc wymienic takie pozycje jak

"Polacy, Zydzi, komunizm" Krystyny Kersten (1992),

"Dlugi cien Zaglady" Feliksa Tycha (1999),

"Kosciól polski wobec antysemityzmu" (1999, red. Bohdan W. Oppenheim),

"Pamiec nieprzyswojona" Michaela Steinlaufa (wyd. pol. 2001),

"Uparta sprawa" Marcina Kuli (2004),

"Rzeczy mgliste" Joanny Tokarskiej-Bakir (2004) oraz szereg innych powaznych analiz i wnikliwych prób zrozumienia, opatrzonych nazwiskami znakomitych uczonych.

Czy którakolwiek z tych ksiazek wywolala rezonans, zostala zauwazona przez media?

Czy do szerszej publicznosci, chocby tylko inteligenckiej, przebily sie dziela bedace poklosiem dyskusji jedwabienskiej: "My z Jedwabnego" Anny Bikont (2004), "U genezy Jedwabnego" Andrzeja Zbikowskiego (2006), "Wokól Jedwabnego" - dwa wydane przez IPN tomy pod redakcja Pawla Machcewicza i Krzysztofa Persaka (2002)?

Jerzy JEDLICKI (ur. 1930) jest profesorem w Instytucie Historii PAN. Zajmuje sie historia spoleczna i historia inteligencji polskiej XIX w., jest przewodniczacym rady programowej Stowarzyszenia przeciw antysemityzmowi i ksenofobii "Otwarta Rzeczpospolita".