E-mail

English






wyb. gad
2009-01-25

GAZETA
Michaił Gorbaczow dla International Herald Tribune", 24 stycznia 2009 na inaugurację rządów Baracka Obamy
-
Fot. Alexander Zemlianichenko AP
Michaił Gorbaczow

"Poparcie, jakie udzielają prezydentowi Obamie Amerykanów, w tym wielu, którzy nie głosowali na niego, jest bezprecedensowy. Również na świecie zainteresowanie wyborami amerykańskimi i nadzieje na zmiany polityki USA są powszechne. Praktycznie wszyscy na całym świecie życzą Obamie sukcesu. Powodem takiego stanu rzeczy są globalne napięcia polityczne i gospodarcze, które narosły przez dziesięciolecia W mowie inauguracyjnej Obama mówił posępnie o tych problemach. Kryzys jest jego zdaniem "konsekwencją chciwości i nieodpowiedzialności niektórych jednostek, ale także naszej wspólnej nieumiejętności dokonywania trudnych wyborów i przygotowania narodu do nowej epoki". prezydent skupia się w pierwszym rzędzie na kryzysie gospodarczym. Ale rozwiązywanie problemów gospodarczych Ameryki bez zasadniczych zmian w świecie będzie niemożliwe. Konsensus waszyngtoński, który zakłada, że projektowane gospodarki światowej z jednego centrum został zdyskredytowany. Opierał się w całości na motywie zysku, nadmiernej konsumpcji i przestarzałych, niesprawnych instytucjach międzynarodowych. Nowy model musi uznać potrzebę wielostronnej współpracy. W swoim przemówieniu, Obama przyznał, że dzisiejsze zagrożenia wymagają "jeszcze większej współpracy i zrozumienia między narodami". Jestem pewien, że jednak silnej krytyki, a nawet złość niektórych amerykańskich działań było na całym świecie - w Europie, Chinach, Indiach, Rosja, Ameryka Łacińska - liderzy opinii publicznej i rozumieją znaczenie Ameryki rolę i są gotowe do współpracy z nim. Jestem pewien, że mimo silnego krytycyzmu, a nawet zlości wobec działań Stanów Zjednoczonych na całym świecie - w Europie, Chinach, Indiach, Rosji, Ameryce Łacińskiej - przywódcy i opinia publiczna rozumieją znaczenie Ameryki i są gotowi do współpracy z nią. Ale Ameryka jest gotowa? W swym przemówieniu, Obama powiedział: "Świat się zmienił i musimy się zmienić wraz z nim". Znaczenie tych słów musi zostać udowodnione przez konkretne czyny i decyzje. Będzie to wymagało realistycznej analizy globalnej sytuacji - takiej, jaka nie została wykonana w Stanach Zjednoczonych przez prawie dwie dekady. Ameryka była powszechnie postrzegana niemal jako wszechmocna. Ale arogancja i triumfalizm oślepiły ją. Slogany zastąpiły poważne myślenie (...) Wynik wyborów prezydenckich jest potwierdzeniem, że siła Ameryki nie pochodzi z budowy imperium lub wojskowych awantur, ale z jej zdolności do korygowania błędów. Kurs polityki zagranicznej nie jest kreślony przez jedną noc, szczególnie, gdy wymaga nie tylko korekty, ale pełnego przeglądu (...) Zbigniew Brzezinski proponuje skoncentrowanie się na stosunkach z Chinami. Jego ostatnie uwagi poczynione w Pekinie zdają się sugerować rodzaju kondominium USA-Chiny. Oczywiście, znaczenie polityczne i gospodarcze Chin będzie rosło, ale ci, którzy chcieliby rozpocząć nową grę geopolityczną będą rozczarowani. Mało prawdopodobne, by Chiny ją zaakceptowały; należą do przeszłości (...) Wielu polityków europejskich naciska na Obamę, by ponownie przemyślał niektóre założenia polityki amerykańskiej, które od dawna były traktowane jako pewnik. Stany Zjednoczone, które w 1990 roku podpisały Kartę Paryską dla Nowej Europy mogłyby być naturalnym partnerem w tworzeniu nowych struktur bezpieczeństwa w Europie - projekt obecnie jest przedmiotem dyskusji.

Mam również nadzieję, że prezydent widzi wielki potencjał związany ze stosunkami z Rosją, które zostały w ostatnich latach źle prowadzone. Poprawę stosunków między USA i Rosją można osiągnąć stosunkowo szybko, co prowadzić będzie do zdrowszych stosunków z sąsiadami Rosji i z Europą jako całością(...)
Michaił Gorbaczow, "America's nextstep"

Źródło: Gazeta Wyborcza