E-mail

English






Małgorzata I. Niemczyńska, Ireneusz Dańko

http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4919522.html

Nawołującym do obrony przed Żydami autorytetom Radia Maryja w bazylice o. Jezuitów przyklaskiwało ponad tysiąc osób - o tym napisaliśmy w poniedziałek w ogólnopolskim wydaniu gazety. Krakowscy intelektualiści i duchowni są zbulwersowani.
Pl an był taki - w sobotę o godz. 15 w sali Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej "Ignatianum" miał się odbyć wykład prof. Jerzego Roberta Nowaka "Walka z Kościołem i antypolonizm". Zamiast tego odbył się trzy i pół godzinny maraton, na który złożyły się religijne śpiewy, msza odprawiona przez biskupa Albina Małysiaka "w intencji Ojczyzny - aby mówiono o niej prawdę, a jej dzieje nie były fałszowane" oraz ciąg agitujących wystąpień nie tylko Nowaka, ale też m.in. prof. Bogusława Wolniewicza. A wszystko w bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa. Padały ostre słowa pod adresem Jana Tomasza Grossa, prof. Władysława Bartoszewskiego, Adama Michnika, a także wszystkich Żydów. We wtorek prokuratura zadecyduje, czy podjąć kroki w tej sprawie.

Prowincjał zakonu jezuitów wydał w poniedziałek oświadczenie, w którym odcina się od wypowiedzi Nowaka i Wolniewicza. "Przepraszam wszystkich, którzy z jakiegokolwiek tytułu poczuli się dotknięci tym, co się wydarzyło w jezuickim kościele" - pisze ksiądz Krzysztof Dyrek.

Ksiądz Adam Boniecki

"Tygodnik Powszechny"

- To sprawa niezwykle delikatna do jakich celów można używać świątyń. Odpowiednie przepisy regulują te sprawy nawet w przypadku koncertów czy innych tego typu imprez. Kościół jest miejscem, które powinno łączyć ludzi. Organizowanie w nim spotkań, które dzielą, jest zdecydowanym nadużyciem. Jezuici są zakonem poważnym i zrównoważonym. Przyjęcie przez nich takich gości było dla mnie zaskoczeniem. Obecnie dostępność sal jest ogromna, to nie komunizm, żeby kościół musiał pełnić funkcje zastępcze. Takie spotkanie w takim miejscu miało charakter prowokacyjny i z pewnością odbije się na wizerunku jezuitów. Widzę wielki kontrast pomiędzy takim stylem debaty niosącej ze sobą zagrożenie antysemityzmu a zrównoważonym podejściem, np. z artykułu arcybiskupa Józefa Życińskiego w "Gazecie Wyborczej". Zamierzam poświęcić tej sprawie bardziej obszerny komentarz w najbliższym "Tygodniku Powszechnym".

Biskup Tadeusz Pieronek

- Ubolewam nad brakiem wyobraźni organizatorów tego spotkania. Ojcowie powinni zdawać sobie sprawę, kogo zapraszają do swojej bazyliki i jaki wywoła to skutek. Niestety, wielu ludzi ma wciąż nieposprzątane w głowach i nie potrafi hamować swoich emocji. Niektórych, jak sądzę, należałoby chyba poddać badaniom lekarskim. Kiedy zjawią się w grupie, to choćby znajdowali się w świątyni, nie da się zapobiec ekscesom.

Stefan Wilkanowicz

Fundacja Kultury Chrześcijańskiej "Znak"

- Tę sprawę mogę skomentować tylko w jeden sposób: nie wolno było przenosić dyskusji do bazyliki. To nadużycie. Można mówić, co się chce i jak się chce - mamy przecież wolność słowa. Ale antysemityzm i gruba polityka nie powinny mieć miejsca w kościele, bo są niezgodne z jego naukami. Dziwię się jezuitom, że zaprosili tych panów. A co do oskarżeń o kłamstwa zawarte w książce Grossa - wszyscy się zgadzają, że przedstawione w niej fakty są prawdziwe. On nie pisał książki, która miałaby prezentować całokształt zagadnienia. Skupił się tylko na jednej stronie. Natomiast użył do tego słów drażniących i to niekoniecznie dobrze. Mimo wszystko dyskusje z jego udziałem przebiegały spokojnie i kulturalnie. Tu jednak wyraźnie zebrali się ludzie, którym chodziło o to, aby zrobić zamieszanie.

Ksiądz Jacek Prusak SJ

jezuickie Centrum Kultury i Dialogu w Krakowie

Nasze centrum nie miało nic wspólnego z tym spotkaniem. Inicjatywa wyszła od Nowaka, który zwrócił się do Ignatianum o udostępnienie sali na debatę o książce Grossa. Wyrażono zgodę w imię pluralizmu opinii. Zakon jezuitów, wbrew potocznym opiniom, nie jest bowiem scentralizowaną strukturą, w której obowiązują te same poglądy na każdą dziedzinę życia. Szczególnie w starszym pokoleniu zakonników nie brakuje sympatyków Radia Maryja, którzy podzielają opinie Nowaka. W trakcie spotkania sytuacja jednak całkiem wymknęła się im spod kontroli. Błędem było, że nie postawili warunku, aby mogli moderować dyskusję. Nie przewidzieli też, że tłum uczestników nie pomieści się w pierwotnie planowanym miejscu. Stąd pośpieszny pomysł, aby przenieść debatę do bazyliki. Trudno jednak było tego odmówić, skoro obecny biskup Małysiak miał wcześniej odprawić mszę św. za Ojczyznę. Nikt chyba nie spodziewał się, że zamiast rzeczowej dyskusji, zaczną padać hasła antysemickie. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że popełnione błędy skłonią naszych przełożonych, aby zwracali większą uwagę na spotkania organizowane w zakonnych murach. To, co się wydarzyło w bazylice, z pewnością nie reprezentuje stanowiska zakonu. Nasze Centrum Kultury i Dialogu, jak i młode pokolenie jezuitów, z pewnością dalej będzie troszczyło się o kontynuację tradycji ojca Musiała w sprawie dialogu chrześcijańsko-żydowskiego.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków