E-mail

English






Parapaństwo Rumkowskiego

Nowe Państwo. 9 sierpnia 2004

Chaim Rumkowski (1877-1944)

60 lat temu zostało zlikwidowane getto w Łodzi, ostatnie wielkie getto zlokalizowane przez nazistów na ziemiach polskich. Przez ponad cztery lata na jego czele stał Mordechaj Chaim Rumkowski, fabrykant i społecznik.

Przed wojną w Łodzi mieszkało przeszło 233 tys. Żydów. Zaraz po wkroczeniu Niemcy władzę nad nimi przekazali przełożonemu Starszeństwa Żydów. 13 października 1939 roku Niemcy mianowali nim właśnie Rumkowskiego, ponieważ "nieźle się prezentował". Decyzję o powstaniu zamkniętej dzielnicy żydowskiej wcielono w życie 8 lutego 1940 roku. Na miejsce osiedlenia Żydów wybrano północne dzielnice miasta, tradycyjnie zamieszkane przez Żydów: Bałuty i Stare Miasto.

Dzielnicę ostatecznie zamknięto 30 kwietnia 1940 roku i to tak szczelnie, że wszelkie próby przeniknięcia do środka AK-owskiego wywiadu spełzły na niczym. Całkowita izolacja łódzkiego getta była jednym z jego wyróżników wśród innych gett w Europie. Miało ono prawdziwą granicę, skomplikowany system zasieków, połączonych pasem ziemi niczyjej i licznymi postami żandarmerii. Sprawujący nadzór nad gettem Samodzielny Wydział do spraw Getta z Hansem Biebowem na czele pozostawił Rumkowskiemu dużą niezależność w sprawach wewnętrznych.

Rumkowski skupił w swym ręku władzę wykonawczą, sądowniczą, gospodarczą i administrację. Lubił nawet, jak nazywano go dyktatorem, gdyż sądził, że to miano nadaje mu szacunek w oczach Niemców. Ci jednak gardzili nim i okazywali mu liczne afronty. Nie zrażał się jednak nimi i energicznie organizował życie getta, w którym działała policja, straż pożarna, poczta, sądy, prokuratura, więzienie, szkolnictwo, aprowizacja, a nawet Bank Emisyjny, który drukował własną walutę - marki gettowe. Rumkowski powołał do życia Bank Skupu Wartościowych Przedmiotów i Odzieży. Pozyskane dzięki niemu dobra (często po zaniżonej wartości i do tego w walucie uznawanej tylko w łódzkim getcie) oraz rzeczy wyprodukowane w miejscowych fabrykach wymieniano z władzami okupacyjnymi na żywność i życie.

Życie Żydów miało dla Niemców wartość dopóki przynosili zyski. Polityka Rumkowskiego przez długi czas sprawdzała się. Gdy hitlerowscy urzędnicy zorientowali się, że getto łódzkie przynosi zyski, nie spieszyli się z jego likwidacją. Szacuje się, że niewolnicza praca łódzkich Żydów przyniosło niemieckiej gospodarce dochód w wysokości kilkudziesięciu milionów marek w złocie. Gdy jednak skończyły się kosztowności, nie było czym przekupywać Niemców, których apetyt rósł, Rumkowskiemu było coraz trudniej lawirować między poróżnionymi między sobą nazistowskimi prominentami - Himmler był za szybką likwidacją getta, a Albert Speer, odpowiedzialny za gospodarkę Rzeszy, chciał je dalej utrzymać. Ostatecznie przeważyła opinia szefa SS. Łódzkie getto przetrwało do sierpnia 1944 roku. Przebywało w nim wówczas ok. 72 tys. osób. Gdyby ofensywa sowiecka nie zatrzymała się na Wiśle, być może zostałyby ocalone. Jednak Stalinowi wcale nie chodziło o ich ratowanie.

29 sierpnia 1944 roku odszedł ostatni transport Żydów z łódzkiego getta do Auschwitz. Znalazł się w nim Chaim Rumkowski ze swoją rodziną. Według relacji świadków w Auschwitz spotkał go straszny koniec z rąk innych więźniów, którzy nie potrafili wybaczyć mu służenia Niemcom. Do dziś jego postać wywołuje kontrowersje. Dla jednych to kolaborant i zdrajca, dla drugich postać tragiczna, która chciała przechytrzyć hitlerowców i o mało mu się to udało.