|
INTELIGENCJA ŻYDOWSKA W POLSCE
Magdalena Micinska
MIDRASZ, MAJ 2002
"Gdy żydzi spokojnie rozrastają
się, słyszymy krzyki rozpaczy, że nas zalewają; gdy tłum chrześcijański
przeciw nim wystąpi, brzmi oburzenie na jego dzikość; gdy
izraelici pozostają w swej ciemnocie i odrębności, źle, bo
stanowią żywioł obcy i szkodliwy; gdy się oświecą i upodobnią,
źle, bo wypierają nas ze wszystkich stanowisk".
"Chcemy się wziąć do roli - powiadacie:
Żydzi zagarniają nam ziemię; do medycyny, adwokatury, notariatu
- krzyczą: Żydzi wyparowują nas z wszystkich stanowisk. Ograniczeni
do handlu, jeden na tysiąc robimy w nim majątek obrotnością,
ryzykiem i oszczędnością - wołacie: Żydzi oszukują i wyzyskują.
Chcąc się lepiej zrosnąć ze społeczeństwem, przyjmujemy wasz
obyczaj i religię. Czy nas przygarniecie wtedy? Wyzywacie:
przechrzta! - odpadamy od swoich, a nie zyskujemy was. Nareszcie,
kiedy w obywatelskim urzędzie chcemy służyć tej ziemi, która
bądź co bądź wychowała nas i wykarmiła, kiedy chcemy nieść
jej na usługi nasz majątek i pracę, wtedy odpowiadacie: nie
chcemy was, idźcie precz! handlujcie i wyzyskujcie dalej,
to jedyne wasze rzemiosło".
Dwie powyższe wypowiedzi, sformułowane
niemal równocześnie na początku lat osiemdziesiątych XIX w.,
stanowią dobitny wyraz przełomu, jaki dokonał się w tym czasie
w dziejach Żydów, a zwłaszcza inteligencji żydowskiej w Polsce.
Pierwsza z nich ukazała się na łamach tygodnika "Prawda"
w 1881 r., a jej autorem jest "papież polskiego pozytywizmu"
Aleksander Świętochowski1. Drugi cytat zaczerpnięty został
z utworu dramatopisarza i dziennikarza warszawskiego, Kazimierza
Zalewskiego2. Obie powstały pod wpływem wydarzenia, które
uznać można za symboliczny koniec wieku XIX i początek następnego,
decydującego stulecia w historii Żydów polskich. W dniu Bożego
Narodzenia, 25 XII 1881 roku, stratowano około dwudziestu
osób podczas mszy w kościele Św. Krzyża w Warszawie. Przez
dwa następne dni - w konsekwencji plotki, że panikę wywołał
złapany w kościele żydowski złodziejaszek - tłum demolował
sklepy żydowskie w całym mieście. Podczas zamieszek zginęło
dwóch Żydów, a dwadzieścia cztery osoby zostały ranne. Wypadki
te były oczywistą konsekwencją antysemickiej polityki władz
rosyjskich, które sprowokowały wcześniej liczne pogromy w
Rosji i Królestwie Polskim; jednak sam fakt pogromu w Warszawie
okazał się dotkliwym przeżyciem dla inteligencji - zarówno
polskiej, jak i żydowskiej - która uświadomiła sobie fiasko
idei asymilacji. Definitywnie skończył się sen "dobrych
czasów" Polaków i Żydów z okresu powstania styczniowego3;
wkrótce potem koniec ten przypieczętowały pogromy w Galicji
w latach dziewięćdziesiątych XIX i na początku XX w., a także
wypowiedzi polskich i żydowskich działaczy narodowych. Był
to zarazem początek nowego, bodaj najważniejszego etapu w
dziejach inteligencji żydowskiej - i tej pochodzenia żydowskiego
- w Polsce.
Żydzi, zwłaszcza lekarze (w tym nadworni
medycy królów polskich) i prawnicy, przez stulecia obecni
byli w obrębie tych grup zawodowych, wśród których poszukuje
się korzeni inteligencji w jej współczesnym rozumieniu. W
XVIII w. oddziaływały na nich z jednej strony wpływy oświeceniowego
żydowskiego ruchu Haskali, z drugiej zaś - zjawiska ogólnokrajowe
i ogólnoeuropejskie, w których wyniku u schyłku przedrozbiorowej
Rzeczypospolitej wykształciła się jakościowo nowa zbiorowość.
Jej członkowie nie tylko utrzymywali się dzięki własnemu wykształceniu
i aktywności umysłowej, ale także zyskali świadomość swej
odrębności od innych warstw społeczeństwa. Aż do drugiej połowy
XIX w. nie sposób jednak określić, jak dużą część tej zbiorowości
stanowili Żydzi. Dopiero formalne zrównanie sytuacji prawnej
ludności żydowskiej i nieżydowskiej otworzyło tej pierwszej
drogę do wszystkich zawodów inteligenckich, dając zarazem
współczesnym historykom narzędzia do badania struktury narodowościowej
inteligencji na ziemiach polskich.
Po upadku powstania styczniowego pozytywiści
- zarówno myśliciele polscy, jak i przedstawiciele niektórych
środowisk żydowskich - widzieli przyszłość Żydów polskich
w asymilacji, bądź umiarkowanej (z zachowaniem własnej religii
i obyczajów), bądź radykalnej, rozumianej jako całkowita adaptacja
do polskości. Już jednak po upływie dwóch dziesięcioleci rachuby
te okazały się złudne, czego dobitnym wyrazem był wspomniany
na początku pogrom z 1881 roku. Wypowiedzi nacjonalistów z
obu stron jeszcze bardziej utrudniły proces asymilacji. W
rezultacie na początku XX w. inteligencja żydowska na ziemiach
polskich zróżnicowana była pod względem materialnym, intelektualnym,
duchowym i językowym - dzielił ją także głęboko stosunek do
kultury polskiej i polskich aspiracji niepodległościowych.
Szczególną grupę tworzyli tu najsilniej
związani z tradycją żydowską "uczeni w Talmudzie"
- rabini i ich uczniowie, posługujący się językiem hebrajskim.
Niewątpliwe walory intelektualne pozwalają zaliczyć ją do
inteligencji, jednak grupa ta żyła w izolacji w stosunku już
nie tylko do społeczeństwa polskiego, ale także dużej części
środowisk żydowskich. Obok niej na przełomie wieków zyskiwała
na znaczeniu inteligencja żydowska posługująca się językiem
jidysz, czerpiąca z rodzimej tradycji oraz specyfiki polsko-żydowskich
miasteczek. Poczynając od lat dziewięćdziesiątych XIX w. jej
najwybitniejsi przedstawiciele - Szalom Asz, Isaak B. Singer
czy Icyk Manger - podnieśli literaturę w jidysz do poziomu
światowego. Wreszcie znaczącą zbiorowość stanowili przedstawiciele
inteligencji polskiej pochodzenia żydowskiego - pisarze, uczeni,
artyści i wydawcy, znajdujący się na różnych etapach procesu
asymilacji i akulturacji oraz stający przed związanymi z tym
procesem wyzwaniami. Dla jednych (przede wszystkim przedstawicieli
zamożnej inteligencji, powiązanej licznymi kontaktami ze środowiskami
polskimi) pełna asymilacja aż po zmianę wyznania przebiegała
w sposób niemal bezkonfliktowy i nieodwracalny; można tu wymienię
zasłużone warszawskie rodziny Bersohnów, Lewenthalów czy Krausharów.
Dla innych konieczność odejścia od własnej tradycji, ataki
polskich nacjonalistów i żydowskich ortodoksów okazywały się
nie do zniesienia, co prowadziło do zwątpienia i tragedii
(jak choćby samobójstwo wybitnego chemika i działacza społecznego
Bolesława Hirszfelda w 1899 roku). Z myślą o takich właśnie
wyborach Wilhelm Feldman, krakowski krytyk i literat, pisał
powieść Żydziak, której bohater stwierdzał patetycznie: "Nie
zaznałem jasności ni uciechy niezmąconej... Nie wiem, co to
swoboda, co śmiech i swawola młodzieńcza, co uścisk i pieszczota...
W wiecznym bólu, w bezustannym pasowaniu się - z niedostatkiem,
z wrogiem, z burzliwym rozumem... z zaporami jeżącymi się...
dni mi spływały"4.
Po 11 listopada 1918 r. zarysowane
wcześniej zjawiska jeszcze się pogłębiły. Data ta stanowiła
dla jednych zwieńczenie wieloletnich starań, podejmowanych
wspólnie z Polakami; dla innych przeszła niezauważona; dla
niektórych wreszcie stała się kolejnym ostrzeżeniem - symboliczne
znaczenie ma fakt, że tego właśnie dnia w Kielcach doszło
do pogromu Żydów, który pochłonął 4 ofiary śmiertelne. Zarazem
jednak rok 1918 otworzył okres niesłychanego rozwoju inteligencji
żydowskiej w Polsce, bezprecedensowego skoku liczbowego i
awansu we wszystkich niemal dziedzinach nauki i kultury.
Około roku 1918 Żydzi stanowili mniej
więcej 10 procent ludności zamieszkującej ziemie polskie;
ich odsetek był wyższy w dużych miastach - Warszawie, Łodzi,
Lwowie, Krakowie czy Wilnie - gdzie przekraczał 30 procent.
Zarazem jednak - co wykazał pierwszy polski spis powszechny
z roku 1921 - tylko 11 procent spośród wszystkich czynnych
zawodowo Żydów wykonywało zawody inteligenckie, wymagające
niezbędnego wykształcenia ogólnego i profesjonalnego. Po roku
1918 w skali całego społeczeństwa Polski nastąpił widoczny
wzrost liczby studiujących, a po kilku latach - liczby osób
z wyższym wykształceniem, zasilających szeregi inteligencji
twórczej i odtwórczej. W skali środowisk żydowskich skok ten
był jednak największy. Już kilka lata po odbudowie państwa
polskiego inteligencja żydowska (a zwłaszcza studenci) stanowiła
proporcjonalnie większy odsetek niż analogiczna grupa polska.
Rocznik Statystyczny z 1929/1930 wykazał, że Żydzi stanowili
19,3 procenta ogółu osób studiujących na wyższych uczelniach
polskich. Na niektórych kierunkach odsetek ten był jeszcze
bardziej znaczący (np. prawo i nauki polityczne - 26 procent,
filozofia - 24,5 procent). Obok istniała również liczna grupa
Żydów o wykształceniu średnim, spośród której rekrutowali
się odbiorcy kultury wyższej - masowi bywalcy opery, filharmonii
czy galerii.
Coraz liczniejsi studenci zasilali
przede wszystkim szeregi wolnych zawodów - lekarzy, prawników,
artystów czy literatów. W 1931 roku profesje inteligenckie
reprezentowało już 15,4 procent wszystkich zawodowo czynnych
Żydów. Stanowili oni duży odsetek w skali całej inteligencji
polskiej - w niektórych zawodach wyraźnie dominując nad Polakami.
Przykładowo w Warszawie w latach trzydziestych XX w. Żydzi
stanowili 66 procent ogółu lekarzy i 37 procent ogółu prawników,
zaś szeroko rozumiany przemysł filmowy w 90 procentach znajdował
się w rękach żydowskich. W rezultacie więc wystąpiło z jednej
strony zjawisko bezrobocia pośród inteligentów żydowskich
i wyhamowanie opisanego wyżej wzrostu. Z drugiej strony w
ciągu lat trzydziestych narastały nastroje antyżydowskie wśród
Polaków. Konkurencja żydowska, wobec której polscy studenci
i pracownicy często okazywali się bezradni, rodziła apele
o formalne wprowadzenie ograniczenia liczby Żydów (numerus
clausus) lub wręcz o całkowite ich wykluczenie (numerus nullus).
Wraz z rozwojem agresywnego antysemityzmu w Polsce i Europie
apele te prowadziły do tak haniebnych ekscesów, jak stosowanie
getta ławkowego, napaści na żydowskich studentów czy nawet
przypadki uchwalania "paragrafu aryjskiego", eliminującego
Żydów z ogółu zbiorowości zawodowych5.
W tym samym czasie jednak Żydzi byli
współtwórcami i aktywnymi uczestnikami rozwoju kultury polskiej
w wielu dziedzinach. Predestynowała ich do tego własna wielowiekowa
tradycja - szacunek dla słowa pisanego i drukowanego, zamiłowanie
do spekulacji myślowych i filozofowania, rozwinięta retoryka
i wyobraźnia. Silne związki z kulturą światową (niekiedy -
jak np. w przypadku rodziny Słonimskich - były to po prostu
związki rodzinne) sprawiały, że intelektualiści pochodzenia
żydowskiego szybko i obficie czerpali z ogólnoludzkiego dorobku
duchowego. Równie istotnym czynnikiem był też wpływ polskiej
kultury (a zwłaszcza literatury) i polskiej tradycji inteligenckiej,
będącej dla twórców żydowskich trudnym do przecenienia źródłem
inspiracji i punktem odniesienia.
Tradycyjne umiłowanie książek sprawiło,
że wśród wydawców (i osób finansujących działalność wydawniczą)
znalazło się szczególnie wiele rodzin żydowskich. Glucksbergowie,
Orgelbrandowie, Jakub Mortkowicz w Warszawie, Himmelblauowie
w Krakowie, Borys Kleckin w Wilnie - to tylko kilka spośród
wielu nazwisk. Wydawnictwa i osoby ich właścicieli często
skupiały wokół siebie ówczesną elitę intelektualną. Idealnym
typem wydawcy - inspiratora i przyjaciela twórców był Jakub
Mortkowicz, w którego mieszkaniu na ulicy Mazowieckiej 12
w Warszawie zbierali się pisarze polskiego i żydowskiego pochodzenia:
Bolesław Leśmian, Janusz Korczak, Stefan Żeromski, Maria Dąbrowska,
Maria Kuncewiczowa, Jarosław Iwaszkiewicz, Antoni Słonimski,
Julian Tuwim i inni.
Polscy pisarze i poeci pochodzenia
żydowskiego współtworzyli najważniejsze prądy literackie okresu
międzywojennego, od awangardy po lekką muzę. Lista ich nazwisk
jest zarazem listą czołowych przedstawicieli polskiej poezji,
prozy i dramatu tego czasu. Znaleźć się na niej muszą Bolesław
Leśmian i Julian Tuwim, Anatol Stern i Bruno Schultz, Mieczysław
Jastrun i Józef Wittlin, Tadeusz Peiper i Leopold Lewin, Bruno
Winawer, Bruno Jasieński, Aleksander Wat, Julian Stryjkowski
czy Roman Brandstaetter. Wypływające z żydowskiej tradycji
umiejętność obserwacji bliźnich i błyskotliwość (czasem zresztą
krytykowane jako "żydowska przemądrzałość") sprawiały,
że spośród Żydów rekrutowało się wielu dziennikarzy i felietonistów,
jak Leo Belmont, Antoni Słonimski czy Aleksander Hertz. Mieczysław
Grydzewski (Grycendler) był wydawcą i redaktorem naczelnym
jednego z najbardziej wpływowych pism okresu międzywojennego
- warszawskich "Wiadomości Literackich". Marian
Hemar (Hescheles) i Jerzy Jurandot byli twórcami największych
przebojów kabaretowych; Jan Brzechwa zaliczał się do najpopularniejszych
autorów książek dla dzieci.
Uczeni pochodzenia żydowskiego zajmowali
wybitne miejsce w wielu różnych dziedzinach nauk humanistycznych
i ścisłych. Historycy Aleksander Kraushar, Szymon Aszkenazy
czy Marceli Handelsman, ekonomiści Stanisław Kempner i Leopold
Caro, prawnicy Rafał Taubenschlag i Tadeusz Nussbaum Hilarowicz,
paremiolog Samuel Adalberg, matematyk Samuel Dickstein, liczni
lekarze różnych specjalności - to ścisła czołówka polskiej
elity intelektualnej początku XX wieku i dwudziestolecia międzywojennego.
Arnold Szyfman był jedną z czołowych postaci polskiego teatru
tego czasu; muzycy, malarze i architekci - Żydzi byli współtwórcami
nowoczesnej sztuki międzywojennej Polski. Obok wybitnych przedstawicieli
inteligencji twórczej istniała także rzesza żydowskiej inteligencji
odtwórczej, przedstawicieli najrozmaitszych zawodów inteligenckich,
urzędników, pracowników o wyższym i średnim wykształceniu,
która stanowiła chłonny rynek dla kultury wysokiej.
Trzeba wreszcie zasygnalizować, że
spośród inteligencji żydowskiej w Polsce wywodziło się wielu
wybitnych uczonych formatu światowego, którzy - chociaż nie
mieli bezpośrednich związków z kulturą czy nauką współtworzoną
nad Wisłą - oddziaływali na nią siłą swej myśli i talentu.
Co prawda takich filozofów, jak Henri Bergsona, Jeana Finot-Finkelsteina,
Emila Laskera czy Martina Bubera z Polską nie łączyło na ogół
nic więcej poza miejscem pochodzenia - jednak dla pozostałej
tu inteligencji o żydowskim rodowodzie stanowili oni źródło
dumy i poczucia związku z dorobkiem intelektualnym współczesnego
im świata.
Na zakończenie wreszcie trzeba wskazać
na jeszcze jedną - ale bardzo istotną - cechę inteligencji
żydowskiej w Polsce okresu międzywojennego, której źródeł
doszukiwać się należy w tradycji inteligencji polskiej w ogóle.
Po powstaniu styczniowym, a zwłaszcza na przełomie wieków
XIX i XX, inteligencja ta świadomie podjęła zadania nie istniejącego
państwa i konsekwentnie realizowała program pracy oświatowej
wśród niższych warstw społeczeństwa. To swoiste poczucie misji
i służby przed rokiem 1918 cechowało zwłaszcza postępową inteligencję
Królestwa Polskiego, którą współtworzyli potomkowie polskiej
szlachty, mieszczaństwa i Żydów. Kraushar, Dickstein, Hirszfeld
i inni angażowali się w akcje oświatowe i społeczne - zarówno
legalne, jak i nielegalne, obliczone na zaspokojenie potrzeb
zarówno społeczności polskiej, jak i żydowskiej. Do tradycji
działań społecznikowskich nawiązali następnie przedstawiciele
pokolenia międzywojennego, Polacy i Żydzi. Wspierając działania
instytucji państwowych lub je zastępując podejmowali inicjatywy
o najróżniejszym charakterze i skali - od Wolnej Wszechnicy
Polskiej poczynając, a na kursach niedzielnych, świetlicach
i sierocińcach kończąc. W tym sensie Janusz Korczak, Jakub
Mortkowicz czy Helena Radlińska byli doskonałymi reprezentantami
polskiej inteligencji swego czasu i duchowymi spadkobiercami
tych jej wybitnych przedstawicieli, którzy na przełomie XIX
i XX wieku organizowali towarzystwa oświaty ludowej, czytelnie
robotnicze i przytułki, wykładali na Uniwersytecie Latającym,
wydawali elementarze, encyklopedie i podręczniki dla samouków.
Źródła tradycji żydowskiej i polskiej,
z których czerpała inteligencja żydowska w Polsce okresu międzywojennego,
zadecydowały o jej swoistym obliczu i niezwykłej roli w kulturze
polskiej tego czasu. W skali całej społeczności żydowskiej
II Rzeczypospolitej warstwa ta była stosunkowo nieliczna.
Wejście do inteligencji polskiej częstokroć wiązało się dla
jej przedstawicieli z koniecznością zerwania więzów z własnym
środowiskiem i zatarcia swego pochodzenia. Te dramatyczne
decyzje nie otrzymywały nawet takiej nagrody, jaką byłaby
pełna akceptacja ze strony Polaków - przeciwnie, u schyłku
międzywojnia coraz częściej dochodziło do przypadków werbalnej
i fizycznej agresji wobec Żydów. Pomimo tego inteligencja
żydowska odegrała w Polsce międzywojennej wybitną rolę czynną
i bierną - współtworzyła najwybitniejsze dokonania myśli i
talentu, dostarczała twórców i odbiorców, wpływała na funkcjonowanie
i rozwój polskich placówek kulturalnych i naukowych. Rola
ta była znacznie większa niż procentowy potencjał zbiorowości
żydowskiej w Polsce w ogóle, czy jej warstwy inteligenckiej
w szczególności. Nadchodząca wojna przyniosła warstwie tej
niemal całkowitą zagładę - zaś inteligencję polską rozumianą
jako całość pozostawiła tragicznie okaleczoną6.
- A. Świętochowski, Bez złudzeń, "Prawda" 1881,
nr 53, s. 625.
- K. Zalewski, Górą nasi! Komedia w pięciu aktach, Kraków
1885, s. 71.
- "Dobre czasy! wtedy Żyd był bratem, Całkiem łatwo
pozna pan - z cmentarza. Coś się złego zrobiło ze światem,
Pan dobrodziej tego nie uważa?..." - wspominał lata
sześćdziesiąte XIX w. antykwariusz warszawski, bohater wiersza
Berek Jawor Artura Oppmana (Or Ota), Poezje, Warszawa 1926,
t. 1, s. 118.
- W. Feldman, Żydziak. Szkic psychologiczno-społeczny, Lwów
1889, s. 287.
- Np. 3 II 1938 Zrzeszenie Asystentów Uniwersytetu Warszawskiego
przyjęło postanowienie "niemianowania w przyszłości
na stanowiska naukowe Żydów i osób pochodzenia żydowskiego,
a nadto stopniowego zastępowania obecnych asystentów Żydów
przez Polaków". Cytuję za książką Gabrieli Zalewskiej,
Ludność żydowska w Warszawie w okresie międzywojennym, Warszawa
1996, s. 311.
- Więcej informacji na temat inteligencji żydowskiej w Polsce
znaleźć można w następujących pracach: Alina Cała, Asymilacja
Żydów w Królestwie Polskim (1864-1897). Postawy, konflikty,
stereotypy, Warszawa 1989 (dla wcześniejszego okresu); Marian
Fuks, Żydowska inteligencja w Polsce 1918-1939, "Biuletyn
Żydowskiego Instytutu Historycznego w Polsce" 1988,
nr 3-4, s. 127-134, Jerzy Tomaszewski, Zarys dziejów Żydów
w Polsce w latach 1918-1939, Warszawa 1990, Aleksander Hertz,
Żydzi w kulturze polskiej, Warszawa 1988. Dane na temat
inteligencji żydowskiej w największych ośrodkach znajdują
się w monografiach poświęconych społecznościom żydowskim
poszczególnych miast, np.: Gabriela Zalewska, Ludność żydowska
w Warszawie w okresie międzywojennym, Tomasz Gąsowski, Między
gettem a światem: dylematy ideowe Żydów galicyjskich na
przełomie XIX i XX wieku, Kraków 1996, Wiesław Puś, Żydzi
w Łodzi w latach zaborów 1793-1914, Łódź 2001, Żydzi w Lublinie,
red. T. Radzik, t. 1-2, Lublin 1995-1998.
|