|
Republika braci Bielskich
Marian Turski
Polityka nr 30, 2003
W puszczy Nalibockiej, w czasie wojny
dzialala partyzantka zydowska.
Na krancach III Rzeszy, w samym sercu
Puszczy Nalibockiej, Zydzi-partyzanci zalozyli baze, która
byla wlasciwie malym miasteczkiem - z zakladami rzemieslniczymi,
szpitalem i bóznica. przetrwalo tu wojne ponad 1200 osób uratowanych
od zaglady.
W Londynie i w Nowym Jorku - jednoczesnie
- ukazala sie pod dwoma róznymi tytulami ("Towarzysze
broni|, "Bracia Bielscy|) ksiazka Petera Duffy. Z miejsca
zyskala duzy rozglos. Zapewne dotrze wnet do Polski i znajdzie
wydawce. Zanim to nastapi - przedstawiamy te fascynujaca historie
zydowskiego zgrupowania partyzanckiego, którym dowodzil Tewje
(Turia) Bielski, a któremu poczatek dal kilkunastoosobowy
oddzialek, zalozony przez Asaelai Zusa, braci Tewjego.
Mapka pozwala zorientowac sie, jak wygladala
baza, znana w literaturze pod nazwa obóz rodzinny Bielskich,
w ostatniej, szczytowej fazie (jesien 1943 - lato 1944). Jest
to zaiste imponujace, ze w sercu Puszczy Nalibockiej, w ostepach
lesnych pelnych bagien i mokradel, zbudowane zostalo miasteczkoz
ziemiankami (na ogól na 40 osób), w których nocowano; z warsztatami
(m.in. kuznia, piekarnia, garbarnia, zakladem szewskim, krawieckim,
stolarskim, zegarmistrzowskim, fryzjerskim, czapniczym i metalowym,
czyli zbrojownia, a wlasciwie rusznikarnia, bo tam naprawiano
i remontowano bron, a nawet wytwarzano czesci do karabinów
i rewolwerów) oraz placówkami uzytecznosci publicznej takimi
jak: ambulatorium, szpital zakazny (tyfus plamisty!), szkola,
bóznica, a takze areszt.
Na terenie Puszczy Nalibockiej, w widlach
Niemna i Berezyny, schronilo sie wiele oddzialów partyzanckich
- rosyjskich, bialoruskich, polskich, zydowskich. Historycy
róznia sie co do liczb: mowa jest o dziesieciu tysiacach lesnych
ludzi, ale niektóre zródla mówia o 25 tysiacach. Najsilniejsza,
dominujaca byla partyzantka radziecka, stale zaopatrywana
z powietrza w bron, amunicje, medykamenty. Zrzucano tam doswiadczonych,
wyszkolonych oficerów, bo - zwlaszcza po Stalingradzie i Kursku,
a wiec po lecie 1943 r. - wiadomo bylo, ze armia sowiecka
wkrótce wkroczy na te tereny.
W tej partyzantce (mowa o obszarze na
pólnoc od Baranowicz i na wschód od Nowogródka) dowódca najbardziej
wplywowym, o najwiekszych uprawnieniach, byl general Platon
(Wasyli Czernyszew). Najblizsze otoczenie i doradcy starali
sie go sklonic do decyzji nakazujacej rozwiazanie obozu Bielskich.
Glównym argumentem bylo to, ze w wiekszosci zgrupowanie zydowskie
skladalo sie z ludzi niezbrojnych, a wiec bylo ciezarem dla
partyzantów. Bielski namówil generala, by odwiedzil ich obóz.
Ta wizyta zrobila na Rosjaninie ogromne wrazenie. Dal sie
przekonac, ze obóz moze stanowic znakomite zaplecze wytwórcze
dla oddzialów partyzanckich (wypiek chleba, wyrób kielbas,
naprawa odziezy i obuwia, a zwlaszcza remont broni - tym zajmowaly
sie zlote raczki, slusarze Szmuel i Icchak Openheimowie).
General tak bardzo byl zachwycony, ze spowodowal, iz do braci
Openheimów dotarl korespondent wojenny z Moskwy i opisal wizyte
w rusznikarni w gazecie frontowej.
W obozowej przychodni general Platon
umiescil swoich rannych partyzantów i za to odwdzieczyl sie
Bielskiemu dostawa koni, krów i uzbrojenia. Ale najwazniejszy
byl wojskowo-polityczny parasol ochronny, jaki otworzyl nad
obozem. Albowiem nieustannie na Bielskiego wplywaly donosy,
które wówczas mogly decydowac o zyciu lub smierci. Nawet ludzie
z wlasnego obozu zarzucali mu, ze choc zgrupowanie podlega
dowództwu partyzantki radzieckiej, sam Bielski nie kieruje
sie ideologia komunistyczna. W ówczesnych warunkach bylo to
oskarzenie niezwykle grozne. Na szczescie Tewje Bielski mial
równiez obronców wsród politycznych doradców sowieckich. (Jednym
z nich, nader wplywowym, byl komunista z dlugim wieziennym
stazem Hersz Smolar, po wojnie - przez pewien czas, do 1968
r. - przewodniczacy Towarzystwa Spoleczno-Kulturalnego Zydów
w Polsce). Skonczylo sie na tym, ze glównemu rzecznikowi oskarzenia
Arkie Lubczanskiemu oraz jego przyjaciólce Bielski nakazal
opuszczenie obozu. Lubczanskiego przyjal jeden z sowieckich
oddzialów partyzanckich, natomiast nie zaakceptowal jego towarzyszki,
która wrócila do zgrupowania Bielskiego i tam doczekala wyzwolenia.
Inne z groznych oskarzen wyplynelo od
lokalnego radzieckiego komandira generala Dubowa z inspiracji
Israela Keslera (skadinad barwnej postaci, czlowieka ze zlodziejska
przeszloscia w przedwojennej Polsce, niezwykle smialego bojownika
partyzanckiego), general oskarzyl Tewje Bielskiego o przywlaszczenie
kosztownosci, które mial obowiazek przekazac Rosjanom. Na
szczescie dla Bielskiego wybronil go general Platon, potwierdzajac,
ze precjoza otrzymal
Kolejne oskarzenia - o konfiskate przez
partyzantów Bielskiego dóbr, glównie zywnosci i bydla u miejscowej
ludnosci - general puscil mimo uszu. Poniewaz wspomniany Kesler
nie zaprzestal donosów do generala Dubowa i nadal organizowal
siatke swoich popleczników, Bielski spowodowal, ze sad obozowy
- z motywacja, ze moze to doprowadzic do rozpadu zgrupowania
i zagraza egzystencji dzieci, kobiet i starców - skazal Keslera
na kare smierci. Wyrok wykonano. Byl jeszcze jeden wyrok smierci
orzeczony przez sad obozowy - dotyczyl fryzjera, niejakiego
Bialobrody. Ludzie zeznali, ze przed przybyciem do lasu w
getcie w Lidzie wyslugiwal sie on niemieckiej i bialoruskiej
policji, denuncjujac Zydów. Poza tym stwierdzono, ze podczas
pobytu w zgrupowaniu lesnym jednemu z chlopów, oprócz zywnosci,
zabral równiez jakies cenne przedmioty. Nieformalny kodeks
etyczny, narzucony przez Bielskiego i jego braci, najsurowiej
tego zakazywal...
A konfiskata zywnosci i bydla? Trzeba
powiedziec otwarcie, ze ludzie ze zgrupowania Bielskiego -
podobnie jak wszystkie inne oddzialy partyzanckie! - czynili
to bez zahamowan. Acz nie bez ryzyka, poniewaz chlopi (w ogromnej
wiekszosci bialoruscy, ale równiez polscy) bronili sie, przywolujac
policje bialoruska i zandarmerie niemiecka. Wiele takich akcji
konczylo sie wiec ofiarami wsród partyzantów. Uczestnikami
wypraw zaopatrzeniowych byli przede wszystkim ludzie mlodzi,
zdolni do dzialan wojskowych i uzbrojeni (pozadane bylo, by
przystepujac do zgrupowania przynosili ze soba bron - zakupiona,
zdobyta lub skradziona). Powinni byc tez zdolni do pokonywania
duzych dystansów, nierzadko kilkudziesieciokilometrowych,
poniewaz Bielski nakazywal, by nie zabierac zywnosci gospodarzom
z najblizszego otoczenia. Chocby po to, by w odruchu samoobrony
nie nasylano policji na obóz.
Ten zwyczaj penetrowania odleglejszych
gospodarstw zaczal sie, gdy zgrupowanie bylo jeszcze w powijakach.
Pózna jesienia 1941 r. i na poczatku 1942 r. bracia Bielscy,
Asael (rocznik 1908) i Zus (ur. w 1912 r.), uciekli do lasu,
gdy czesc ich rodziny zginela w czasie masowych rozstrzeliwan
Zydów Nowogródczyzny. Potem dolaczyl do nich brat Tewje (ur.
1906 r.). Jemu powierzyli dowództwo nie tylko ze wzgledów
starszenstwa, stazu wojskowego – odbyl sluzbe w Wojsku Polskim
i zakonczyl ja w stopniu kaprala - lecz przede wszystkim charyzmy.
Wszyscy, którzy zlozyli po wojnie zeznania i swiadectwa (najwiecej
w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie), nawet konkurenci Tewjego
i jego krytycy, potwierdzaja, ze byl obdarzony wyjatkowa charyzma,
ze ujmowal wygladem (bardzo przystojny, pociagajacy i atrakcyjny
- to powszechna opinia kobiet), umiejetnoscia przemawiania,
dbaloscia i troskliwoscia o ludzi, a przede wszystkim wizja.
Wizja, która uznal za swoja zyciowa misje: ratowanie Zydów.
Wbrew pozorom nie byla to wizja niekontrowersyjna.
Wielu ludzi z jego otoczenia uwazalo, ze pierwszym przykazaniem
jestatakowanie Niemców. Tewje uwazal, ze jest nim ratowanie
zydowskich istnien. Posylal emisariuszy do gett i zachecal:
uciekajcie, ktokolwiek potrafi, i mlodzi, i starzy; przybywajcie
z wlasnym wianem - najlepiej z bronia, lekarstwami, kosztownosciami
lub zywnoscia - ale równiez z pustymi rekami zostaniecie zaakceptowani.
I tak oddzial z kilkudziesiecioosobowego tylko familijnego
- rodziny Bielskich - przybral wkrótce liczebnie od dwustu
osób w polowie 1942 r. do szesciusetna poczatku 1943 r. i
ponad 1200 w ostatniej fazie.
Bielscy pochodzili z wioski miedzy Nowogródkiem
a Lida, byli zydowskimi rolnikami, mieli maly mlyn, byli obyci
z lasem, bo z niego równiez zyli, mieszkali wsród bialoruskich
chlopów.
Malo zbadany jest rozdzial dzialalnosci
braci Bielskich, który mozna by zatytulowac: stosunki z polska
partyzantka. W Puszczy Nalibockiej dzialalo zgrupowanie Armii
Krajowej dowodzone przez porucznika Milaszewskiego. Z niektórych
zródel wiadomo, ze nosilo nazwe Tadeusza Kosciuszki i liczylo
400-600 osób,w tym oddzial kawalerii. Tewje Bielski i por.
Milaszewski spotykali sie, grywali w szachy, ponoc sie lubili.
Jesienia 1943 r. sztab glówny partyzantki radzieckiej w Puszczy
Nalibockiej postanowil rozprawic sie ze zgrupowaniem AK. Wszystkie
podlegle temu sztabowi oddzialy mialy brac udzial w tym przedsiewzieciu.
Z powojennych relacji partyzantów zydowskich wynika, ze zlecono
Bielskiemu, by skierowal do tej akcji 50 zbrojnych ludzi.
Przed dwoma laty IPN zwrócil sie do
organów scigania Bialorusi o wszczecie wlasnego sledztwa w
sprawie zbrodni w Nalibokach, dokonanej przez partyzantów
radzieckich w 1943 r. Sledztwo w tej sprawie prowadzi oddzial
IPN w Lodzi. Jak mozna bylo przeczytac w komunikacie PAP,
"Informacji o udziale Zydów w zbrodni w Nalibokach polskie
organa scigania na razie nie zweryfikowaly|.
Bracia Bielscy - poza Asaelem, który
w szeregach Armii Czerwonej zginal pod Królewcem - przezyli
wojne. Udali sie tuz po wojnie do Palestyny. Tewje wzial udzial
w wojnie 1948 r., gdy powolano do zycia panstwo Izrael. W
latach piecdziesiatych bracia Bielscy przeniesli sie z rodzinami
do USA, gdzie Tewje zarabial na zycie jako taksówkarz, a Zus
prowadzil przedsiebiorstwo transportowe. Tewje zmarl w 1987
r., Zus - w 1995 r.
Za zycia Tewje Bielski nie zaznal zbyt
wiele glorii. Ale po smierci jego cialo zostalo sprowadzone
do Izraela i pochowane na Cmentarzu Bohaterów. W encyklopediach
jego nazwisko widnieje wsród tych, którzy - jak Raoul Wallenberg
- ocalili zycie wielu setkom Zydów.
Marian Turski
Autor korzystal z ksiazki "Defiance: The Bielski Partisans"
pióra profesor Nechamy Tec, wydanej w Oxford University Press.
|