E-mail

English







"NOWA PALESTYNA"

KATARZYNA JUTKIEWICZ-KUBIAK

Wedle stalinowskiej doktryny, która stanowiła trzon polityki narodowościowej w Związku Sowieckim, warunkiem istnienia narodu jest posiadanie przezeń własnego terytorium. Żydzi tego warunku nie spełniali.


W latach dwudziestych władze przeprowadzały tzw. autochtonizację, przyznając poszczególnym narodowościom prawo do odrębności językowej i kulturalnej. Jednocześnie jednak podkreślano konieczność udziału partii we wszystkich aspektach życia społecznego, co w konsekwencji miało zapewnić kontrolę komunistycznej władzy nad nierosyjskimi narodami. Pomysł przyznania Żydom własnego terytorium oraz pewnej autonomii, dodajmy od razu - pozornej, od lat zaprzątał uwagę sowieckiej władzy. Po długich dyskusjach co do rejonu, w którym miałoby się skupić żydowskie osadnictwo, wybór padł na Birobidżan, wokół którego utworzono Żydowski Obwód Autonomiczny. Oficjalnie proklamowano go 7 maja 1934 roku. Propaganda sowiecka roztaczała przed przyszłymi osadnikami niemal baśniowe wizje "drugiej Palestyny". îw "żydowski raj" w pobliżu granicy z Chinami składał się w ponad 60 procentach z terenów górzystych, znaczną powierzchnię zajmowały też mokradła. Do innych "atrakcji" tego terenu należał nieprzyjazny klimat (duże mrozy zimą i ogromne upały latem oraz bardzo obfite opady). Zakrojona na szeroką skalę akcja propagandowa próbowała jednak odwrócić uwagę od owych "drobnych niedogodności", zachwalając różnorodność złóż mineralnych oraz bogactwo flory i fauny. W rzeczywistości był to rejon o znaczeniu strategicznym i już władze carskie widziały korzyści płynące z jego zagospodarowania. Stworzenie na tym obszarze ośrodka rolniczego i przemysłowego oznaczało wzmocnienie potencjału obronnego, a także umożliwiało eksploatację miejscowych złóż naturalnych, m.in. złota, marmuru i rud żelaza. Powołanie żydowskiego obwodu na Dalekim Wschodzie miało być też ciosem wymierzonym w ideologię syjonistyczną, bardzo popularną wśród Żydów Związku Sowieckiego. Idea powołania do życia Żydowskiego Obwodu Autonomicznego padła na stosunkowo podatny grunt. Dość liczne włączenie się Żydów w ruch rewolucyjny sprawiło jednak, że po rewolucji październikowej przeciwnicy nowego reżimu politycznego niesłusznie zaczęli utożsamiać cały naród żydowski z bolszewicką dyktaturą. Nienawiść do rzekomych sprawców rewolucyjnego terroru zaowocowała licznymi pogromami. Tymczasem wbrew oczekiwaniom przewrót bolszewicki nie tylko nie zniósł przejawów dyskryminacji Żydów w życiu społecznym, ale przyniósł nowe prześladowania, m.in. zamykano synagogi i likwidowano partie polityczne. Uznanie Żydów za "burżuazyjnych wyzyskiwaczy" sprawiło, że zostali oni zmuszeni do zamknięcia swoich sklepów, zakładów rzemieślniczych, przedsiębiorstw, tracąc tym samym jedyne źródło utrzymania. Dlatego propozycję osiedlenia się na nowym terytorium i zajęcia się uprawą roli wielu pozbawionych pracy Żydów uznało za szansę poprawy swojej sytuacji ekonomicznej. Dla nowej władzy było to korzystne rozwiązanie problemu wciąż rosnących mas zubożałej ludności żydowskiej, którą zgodnie z bolszewicką ideologią można będzie zatrudnić w zawodach "społecznie użytecznych", jak określała je komunistyczna propaganda. Jeśli dodać do tego narastający w niektórych państwach europejskich antysemityzm oraz trudności w emigracji do Palestyny, stanowiącej wówczas mandat brytyjski, można zrozumieć, że część Żydów uwierzyła w szczere intencje władz i projekt utworzenia własnego autonomicznego obwodu przyjęła z wdzięcznością. Jednak z realizacją bardzo szumnych i ambitnych planów było już znacznie gorzej, a kolonizacja Birobidżanu została bardzo źle przygotowana. Nowych przybyszów czekały bowiem takie niespodzianki, jak brak dachu nad głową, trudności w zdobyciu żywności, fatalna opieka medyczna, całkowite nieprzygotowanie nowych gruntów pod osadnictwo oraz wrogość miejscowej ludności. Wszystko to sprawiło, że liczba chętnych do osiedlenia się w "nowej Palestynie" gwałtownie spadła, a ci, którzy już tutaj dotarli, masowo przenosili się do większych miast na Dalekim Wschodzie, np. do Władywostoku. I tak oto paradoksalnie w obwodzie żydowskim Żydzi stanowili mniejszość. Dzieje Żydowskiego Obwodu Autonomicznego z głównym ośrodkiem

Migracją Żydów do tego rejonu władze zainteresowały się ponownie tuż po zakończeniu II wojny światowej. Przyświecały temu oczywiście cele strategiczne, polityczne i propagandowe. Ale już po 1948 roku, kiedy okazało się, że nowo powstałe państwo Izrael nie zamierza podporządkować się Moskwie, ZSRS zaczął popierać antyizraelską politykę arabską, co nasiliło kampanię antysemicką. Żydzi, jako "wróg ludu", także w Obwodzie zostali pozbawieni wielu swoich praw poprzez zamknięcie prawie wszystkich instytucji żydowskojęzycznych. To spowodowało kolejną falę emigracji. Na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych Żydowski Obwód Autonomiczny był już żydowski tylko w nazwie. Po śmierci Stalina sytuacja o tyle zmieniła się na lepsze, że nieco swobodniejsze stały się kontakty z zagranicą. Projekt utworzenia na Dalekim Wschodzie żydowskiego państwa zakończył się całkowitą klęską, trudno bowiem oczekiwać, że sztucznie powołany do życia twór, prowadzący politykę w gruncie rzeczy sprzeczną z interesami tych, dla których został stworzony, stanie się atrakcyjnym miejscem do osiedlenia. Do tego władze radzieckie rzecz jasna nie zamierzały się przyznać. Dlatego propaganda uporczywie przedstawiała Birobidżan jako najlepsze i najbezpieczniejsze dla Żydów miejsce do zamieszkania i akcentowała entuzjastyczny stosunek jego mieszkańców do "własnej" ziemi. Wbrew tym optymistycznym zapewnieniom na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych z Birobidżanu wyjechały kolejne setki Żydów. Obecnie mniejszość żydowska, bo tak można już to nazwać, stanowi niespełna 6 procent birobidżańskiej ludności.