E-mail

English







Rozmowa z ks. prof. Michałem Czajkowskim

Stefan Wilkanowicz

FORUM, Fundacja Kultury chrześcijańskiej ZNAK

Sierpien 2002 (www.forum-znak.org)

 

O Międzynarodowej Radzie Chrześcijan i Żydów, rozszerzeniu dialogu chrześcijańsko-żydowskiego o wyznawców islamu i konflikcie w Ziemi Świętej z ks. prof. Michałem Czajkowskim rozmawia Stefan Wilkanowicz, redaktor naczelny "Forum".

Ks. prof. Michał Czajkowski

Uczestniczyłeś w światowym kongresie ICCJ i zostałeś wybrany do jej zarządu. Czy mógłbyś scharakteryzować jego przebieg i wyniki ? Co wniósł nowego w działalność tej organizacji? Jak to się ma do pracy Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów?

 

- Pozwól, że najpierw wyjaśnię, iż Międzynarodowa Rada Chrześcijan i Żydów (International Council of Christians and Jews), zrzeszająca dzisiaj 37 organizacji członkowskich w 32 krajach, powstała w roku 1928 w Stanach Zjednoczonych, ale właściwą działalność rozwinęła na gruncie europejskim po II wojnie światowej i Zagładzie europejskich Żydów. Jej działalność polega na promowaniu wzajemnego zrozumienia oraz dialogu religijnego między Żydami i chrześcijanami, a także, zwłaszcza ostatnio, muzułmanami, zwalczaniu antysemityzmu i wszelkich uprzedzeń, obronie praw i godności człowieka, przeciwdziałaniu instrumentalnemu wykorzystywaniu religii do celów politycznych itp. Animuje ona i koordynuje wszechstronną działalność swoich organizacji członkowskich w całym świecie na płaszczyźnie kościelnej i synagogalnej, uniwersyteckiej i szkolnej, teologicznej i wydawniczej... Wydarzeniem nie tylko teologicznym i religijnym są jej doroczne kongresy; poprzedni miał miejsce w Montevideo, w Urugwaju (brałem w nim udział jako współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów wraz z członkiem naszego Zarządu prof. Janem Grosfeldem); tegoroczny, o który pytasz, na Łotwie, w pięknej, odradzającej się po zniewoleniu sowieckim Rydze, w dniach od 26 do 30 maja 2002 (byłem jedynym polskim uczestnikiem).

 

Tak, zostałem wybrany do Zarządu; wraz z profesorem Stefanem Schreinerem z Tybingi, moim wieloletnim przyjacielem jeszcze od czasów wrocławskich i wielkim przyjacielem Polski (oraz Łotwy), otrzymaliśmy najwięcej głosów (po 16 głosów na 18 osób upoważnionych do głosowania). Nowym przewodniczącym Rady, na miejsce wspaniałego rabina prof. Dawida Rosena, został katolicki teolog amerykański, swoimi publikacjami i działalnością ogromnie zasłużony dla dialogu chrześcijańsko-żydowskiego, ks. prof. John Pawlikowski. (I on, i prof. Schreiner, już w pierwszych latach działalności Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów zostali przez nią uhonorowani tytułem "Człowiek pojednania"). Dawid Rosen został honorowym przewodniczącym Rady (jak przed nim np. pionier dialogu rabin Riegner, prymas anglikański Carey, mediolański kardynał Martini czy prezydent RFN von Weizsäcker). Dodajmy: przemiła atmosfera, dużo humoru, no i ciekawe wykłady i dyskusje.

 

Gościła nas powołana ostatnio do istnienia Łotewska Rada Chrześcijan i Żydów, a pani prezydent Łotwy inaugurowała nasze obrady pięknym przemówieniem pt. "Wizja międzyreligijnego i międzykulturowego spotkania dla nowej Europy". Hasło tegorocznego kongresu brzmiało: "Wierni własnej tradycji w obecności Innego. Perspektywy dialogu chrześcijańsko-żydowskiego w krajach bałtyckich w świetle ich historii". Oto najważniejsze konferencje: "Doświadczenie żydowskie w krajach bałtyckich"; "Relacje międzyreligijne po wstrząsie 11 września"; "Różnorodność chrześcijańska i jej wpływ na dialog międzyreligijny"; "Przemyśleć na nowo Przymierze - nowe podejścia chrześcijańskie i żydowskie"; "Wierność tradycji a działania na rzecz pokoju na Bliskim Wschodzie". Podczas warsztatów zajmowaliśmy się takimi zagadnieniami jak np. odrodzenie religijne w krajach bałtyckich po epoce komunizmu, religia i tożsamość w diasporze, wyzwania globalizacji dla religii i społeczeństwa, prawda i pojednanie wobec bolesnej przeszłości, stanowisko religii wobec zjawiska uchodźstwa i przesiedleń... Odwiedzaliśmy miejsca Zagłady, synagogi i kościoły różnych wyznań (z rabinami i kardynałem rozmawiałem oczywiście po polsku).

 

Co nowego? Trudno mi na Twoje pytanie odpowiedzieć, bo nie mam skali porównawczej. Ale "nowe idzie". Jako członek zarządu otrzymuję teraz codziennie pocztą elektroniczną różne pytania, propozycje, plany... i widzę, że po wyborach nie stoimy w miejscu. A co nowego zauważyłem już w Rydze? Niechętnie powiedziałbym za kimś, że nastąpiło znowu przechylenie w stronę chrześcijańską, i to nie tylko przez osobę nowego przewodniczącego. Niechętnie, bo nie widzę w Radzie żadnej konkurencji interreligijnej: jest szacunek dla każdej tożsamości (nabożeństwa poranne też były oddzielne), współpraca i przyjaźnie... Jest natomiast większe - po 11 września - wychylenie ku islamowi. Ważne jest także nawiązanie bliższych kontaktów ze Światową Radą Kościołów. A przede wszystkim intensywne zwrócenie się ku nam: krajom byłego bloku radzieckiego i postsowieckim republikom. I tutaj widzę także nasze zadanie, Polskiej Rady: naszymi doświadczeniami w dialogu dzielić się ze wschodnimi sąsiadami...

 

Otrzymałeś tam medal. Prosimy o bliższe o nim informacje. - To są nieszczęsne skutki upowszechnienia internetu: że już niczego nie da się ukryć. Istotnie, gościła nas żydowska gmina ryska w nowootwartym Centrum Wspólnoty. Był wspaniały koncert i tańce w wykonaniu dzieci żydowskich, wykład, laudacja (i kolacja), a wśród tych pląsów wcale nie zasłużony ksiądz z Polski otrzymał Międzyreligijny Złoty Medal Międzynarodowej Rady Chrześcijan i Żydów noszący nazwę "Pokój przez dialog". Dziękując, wyraźnie podkreśliłem, że przyjmuję go dla całej Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, a szczególnie dla jej żydowskiego współprzewodniczącego dra Stanisława Krajewskiego, tak bardzo zasłużonego dla Międzynarodowej i Polskiej Rady, jak i w ogóle dla dialogu żydowsko-chrześcijańskiego nie tylko w Polsce.

 

Dialog chrześcijańsko-żydowski rozszerza się i obejmuje także wszystkie "dzieci Abrahama". Rozpoczęło się to także w ramach ICCJ - jak to się dzieje i jakie są perspektywy tego dialogu, czy też raczej trialogu?

 

- Międzynarodowa Rada Chrześcijan i Żydów od dawna otwarta jest na dialog z islamem, który okazał się jeszcze bardziej potrzebny i - paradoksalnie - bardziej owocny po 11 września 2001. Istnieje w ramach Rady tzw. Forum Abrahamowe, które skutecznie pracuje w dziedzinie dialogu "trilateralnego" poprzez różne spotkania, konferencje, konsultacje i publikacje, dla porozumienia i pojednania między trzema wielkimi religiami monoteistycznymi. Migracja ludności z krajów muzułmańskich do Europy i Ameryki Północnej stanowi dla nas nowe wyzwanie religijne. Zresztą prezydent Kazachstanu, kraju muzułmańskiego, zaprosił nas na następny kongres do siebie; na pewno odbędzie tam swoje obrady Forum Abrahamowe. Wśród naszych członków bardzo aktywny jest młody muzułmanin Mohammed z Kairu. Naszymi partnerami są muzułmańscy intelektualiści z Zachodu i niektórych krajów arabskich; istotną rzeczą jest, aby ten dialog elit owocował w postawach zwykłych muzułmanów (jak i chrześcijan i Żydów).

 

Konflikt na Bliskim Wschodzie pokazuje naglącą potrzebę wzajemnego zrozumienia najpierw na płaszczyźnie religijnej. Fakt, że ten dialog zintensyfikował się po - muzułmańskim przecież - zamachu terrorystycznym na kraj chrześcijański, pokazuje nie tylko konieczność, ale i możliwości takiego dialogu. Nigdy nasze trzy religie nie zbliżyły się do siebie tak bardzo jak po 11 września. Oczywiście większość tych spotkań trójstronnych i dwustronnych oraz przeróżnych inicjatyw odbywała się i odbywa nadal bez inspiracji i partycypacji ICCJ. Bogu dzięki Asyż 2002 (24 stycznia) ma ciąg dalszy; ostatnio, jak pewnie wiesz, miało miejsce dwudniowe spotkanie w Watykanie dla skonkretyzowania dalszej współpracy międzyreligijnej.

 

A jakie są plany Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów?

 

- Jeśli chodzi o włączenie polskiego islamu do naszego dialogu religijnego, to się dokonuje. Z naszej Rady wyłoniła się Rada Wspólna Katolików i Muzułmanów; jej chrześcijańskim współprzewodniczącym jest nasz aktywny członek p. Zdzisław Bielecki. Mimo pełnej autonomii Rady Wspólnej - współpracujemy i modlimy się razem. Przypominam: Dzień Judaizmu 17 stycznia, Dzień Modlitw Poświęcony Islamowi 26 stycznia (a pomiędzy tymi Dniami: Tydzień Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan). Również u nas, w Polsce, po 11 września mieliśmy bardzo wiele konferencji na temat islamu i nawet spotkań chrześcijańsko-żydowsko-muzułmańskich. Prócz polskich Tatarów mamy u nas cudzoziemskich wyznawców Allaha: studentów, lekarzy, dyplomatów, biznesmenów, uchodźców... Zwłaszcza tych ostatnich trzeba zauważyć, zbliżyć się do nich, pomóc im. Trzeba także przybliżać piękną historię polskich muzułmanów, usuwać uprzedzenia i lęki, które powstały po 11 września również u nas. I przygotować się na częstsze i szersze kontakty z islamem po naszym wejściu do Unii Europejskiej.

 

Inne plany Polskiej Rady? Włączanie naszych przedstawicieli w prace Międzynarodowej Rady (wysłaliśmy już nazwiska kandydatów do różnych forów ICCJ). Dalsze poszerzanie naszych zainteresowań poza polskie podwórko. W Polsce: nasza własna formacja, aktywizacja naszych członków z innych Kościołów i z Gminy żydowskiej, nowe wydanie naszego dziełka "Kościół katolicki o swoich korzeniach" (szukamy sponsora!), reagowanie na bieżące wydarzenia, zwłaszcza o podłożu rasistowskim... Ufam, że uda się wreszcie zakończyć skandal sandomierski (mord rytualny): chodzi o obrazy, na których jako mordercy (dzieci chrześcijańskich) pokazane są ofiary mordu (żydowscy męczennicy). Pytam: kiedy wreszcie dojdzie do świadomości ludzi odpowiedzialnych, że sprawa sandomierska to nie sprawa miejscowego biskupa, jego osobistych gustów, przekonań i decyzji, lecz sprawa całego Kościoła rzymskokatolickego w Polsce reprezentowanego przez Episkopat?.. Oczywiście kontynuujemy stałe "akcje": procesja kwietniowa od pomnika Bohaterów Getta na Umschlagplatz, wspólne świętowanie Simchat Tora, Dzień Judaizmu...

 

Podpisaliśmy wezwanie do współodpowiedzialności za Ziemię Świętą. Otrzymujemy głosy poparcia i informacje o różnych inicjatywach zmierzających do przezwyciężania różnych konfliktów. Czy masz jakieś propozycje - jak kontynuować tę inicjatywę?

 

- Nie, nie mam propozycji. Na pewno trzeba wspierać, choćby modlitwą, tych, którzy w Ziemi świętej po obu stronach frontu podejmują wysiłki dla pokoju i pojednania. Może jakieś wezwanie będzie jeszcze potrzebne. To, o którym wspominasz, odbiło się echem nie tylko w Polsce; z zainteresowaniem i uznaniem spotkało się np. w ICCJ (próbowano nawet zaprosić do Rygi muzułmańskiego sygnatariusza dra Chazbijewicza). Ważne jest uczciwe, obiektywne przedstawianie konfliktu bliskowschodniego; jednostronność (antyizraelską) widać w mediach nie tylko prawicowych. Co gorsza, przy okazji tej nowej wojny w Ziemi Świętej na nowo doszedł do głosu stary antysemityzm. Oczywiście można krytykować konkretną politykę konkretnego rządu izraelskiego (czynią to także Izraelczycy i Żydzi z diaspory), ale nie możemy się zgodzić, aby przy każdej sprzyjającej okazji ujawniała się na nowo owa brzydka, wstydliwa choroba... Boję się, Stefanie, że do końca świata (a w Polsce może i dłużej) wszelkie Rady i inne szlachetne instancje oraz my, zwykli obywatele i chrześcijanie, będziemy mieli do czynienia z tą aberracją umysłowo-moralną, która nazywa się antysemityzmem, a która dla nas, wierzących, jest także religijną herezją. Pracy nam nie zbraknie przynajmniej do śmierci, a może i dłużej, bo i stamtąd będziemy wstawiali się u Pana za tymi, którzy tutaj nie chcą się pogodzić z głupotą i nienawiścią.

 

Copyrights © Polish-Jewish Heritage Foundation 2002