E-mail

English







Wywiad 3.

Żydzi pod okupacją sowiecką

Czy istotnie Żydzi masowo poparli okupanta rosyjsko-sowieckiego na wschodnich terenach Polski ?

Władysław Bartoszewski odpowiada: Bagatelizowanie tej sprawy jest niesłuszne, ale widzenie jej tylko w ramach polskiego jednostronnego ujęcia nie jest rozwiązaniem. Trzeba zrozumiec sytuacje Żydów na terenach na wschód od Bugu i od Sanu. Na terenach, które w r. 1939 nagle znalazły się pod obcą władzą rosyjsko-sowiecką . Na tych terenach mieszkało mniej więcej od 30 do 40% wszystkich Żydów Polski. To były tereny, na których można powiedziec w odniesieniu i do Polaków i do Żydów, że żyła tu ludnośc kulturowo najniżej stojąca. To były tereny, na których, szczegolnie na wsi, występował analfabetyzm. Były to województwa wileńskie, nowogródzkie, wołyńskie, poleskie, lwowskie, stanisławowskie, tarnopolskie i częśc białostockiego - które znalazły się w obrębie władzy sowieckiej. Przyjście władzy rosyjsko-sowieckiej dla tych Żydów, którzy dopiero od dwudziestu lat żyli pod władzą polską, a których rodzice i dziadkowie byli Żydami rosyjskimi i mówili po rosyjsku, była czym innym niż dla Polaków.


Przywrócony tam nagle Rosjanie, którzy panowali przez całe generacje do roku 1917-18. Ludzie ci żyli pod władzą polską ledwie dwadzieścia jeden lat , a nawet - biorąc pod uwagę zmienne losy tych ziem do roku 1920 - ledwie dziewiętnaście lat! Częśc z nich stała po stronie władzy polskiej. Częśc z nich była na tyle zasymilowana kulturowo i politycznie, że niezależnie od wyznania, które było ich prywatną sprawą, czuli się obywatelami polskimi Częśc z nich była zdecydowanymi przeciwnikami komunizmu . Częśc z nich była wywieziona od razu w głąb Sowietów, wraz z Polakami. Zakwalifikowani zostali jako wrogowie, jako syjoniści, lub jako posiadacze, niekiedy jako dawni radni czy posłowie na Sejm burżuazyjnej Polski. Ci byli prześladowani. Ale wsród masy pozostałych tam Żydów, bez żadnych perspektyw na przyszłość, istnialy dwa wybory : syjonizm lub komunizm. Icchak Cukierman, (znany jako Antek w powstaniu w getcie warszawskim), którego pamiętniki są wydane w kilku językach, opisuje, jak usiłowali zakładać gniazdo syjonistyczne w Wilnie pod władzą sowiecką (nie pro-sowieckie, ale anty-sowieckie ) z myślą o zachowaniu syjonistów na przetrwanie i na wyjazd do Palestyny. Okazało się jednak, że to jest tak trudne, iż prawie niemożliwe. Niektórzy syjoniści zdecydowali więc, że tam tych gniazd zakładac nie będą i dobrowolnie pojechali na tereny okupowane przez Niemców, aby tam działac konspiracyjnie wierząc wbrew wszelkim realnym nadziejom, że ustanowią tam podziemny ruch syjonistyczny. Syjoniści mieli świadomośc narodową żydowską. I to oni brali udział w powstaniu w getcie i byli jego bohaterami. Warto tu dodać, że ostatnim żyjącym komendantem i bohaterem tego powstania jest Marek Edelman, który był członkiem Bundu. (O Bundzie i syjonizmie mowilem już w drugim wywiadzie)


Natomiast komuniści żydowscy stali po stronie komunistów sowieckich. Tak samo zresztą jak komuniści polscy. Tak więc np. jak Stefan Jędrychowski, doktór uniwersytetu im. Stefana Batorego, jak jego żona, jak Sztachelski i jego żona i jak Wanda Wasilewska, która była córką ministra z czasów Piłsudskiego. Żydzi mieli swoich odszczepieńców, a myśmy mieli swoich.


W małych miasteczkach, gdzie nie było elit polskich - bo elita polska to był nauczyciel, aptekarz, ksiądz proboszcz, czy też okoliczni ziemianie - w oko wpadało to, że na ulicach ukazywali się młodzi Żydzi, radośni, towarzyszący sowieckim żołnierzom. Nie świadczy to o obecności Żydów w KGB. To są uogólnienia i uproszczenia. Nikt nie stawał się pracownikiem Bezpieczeństwa Wewnętrznego lub KGB tak prosto z ulicy. Można było zostac tam zwerbowanym. Do różnych form milicji, do różnych form pracowniczych, czy samorządowych, rzeczywiście zgłosiło się sporo młodych komunistów żydowskich, komunistów ukraińskich, komunistów białoruskich, bo na tym terenie, na ziemiach od Bugu do Sanu, Żydzi, Ukraińcy i Białorusini stanowili dwie trzecie ogółu ludności. Nie można tych spraw rozważać w oderwaniu od statystyki. A pozostała jedna trzecia ludności to byli polscy ziemianie, osadnicy wojskowi, a więc ludzie, którzy byli na pewno nieużyteczni dla nowej władzy, bo byli z samej definicji największymi wrogami systemu - jak się mówiło - proletariackiego. Wrogami byli też polscy leśnicy i polscy urzędnicy skarbowi. Oni i ich rodziny były następnie deportowane w kilku akcjach deportacyjnych w 1940 i 41 roku, jako potencjalni wrogowie - o czym dziś powszechnie wiadomo.


Więc kto nie był potencjalnym wrogiem ? Biedota, którą można było zmobilizować pod hasłami klasowymi. A jakiej narodowości była biedota na tych terenach? Żydowskiej, ukraińskiej i białoruskiej. Wieś była ukraińska i białoruska, małe miasteczka były żydowskie. Z Wilna i Lwowa, głównych skupisk Polaków, wywieziono masowo polską inteligencję. Od razu w pierwszych rzutach, częśc profesorów, ludzi wolnych zawodów, nauczycieli, adwokatów, sędziów itd. itd. To są znane sprawy. Częśc Żydów, a również i świadomych narodowo Ukraińców, trafiła do więzień i obozów Archipelagu Gulag. Byli tam traktowani niejednakowo.Częśc z nich trafiła do obozów zamkniętych, częśc na przymusowe osiedlenie. Jeżeli ktoś znał język, miał nieco większe szanse. Naogół wszyscy Żydzi w pokoleniu, które miało więcej niż trzydzieści kilka lat, znali język rosyjski, bo byli Żydami rosyjskimi.


Jak wobec tego możemy to wszystko obecnie zrozumieć, rozsądzic, i ocenic ?