E-mail

English







Wywiad 2.

Syjonizm i Bund

 

Jaki był wpływ organizacji żydowskich takich, jak syjonizm i Bund, na stosunki polsko-żydowskie ?


Władysław Bartoszewski odpowiada: Syjonizm wpierw rozwijał się głównie w zaborze rosyjskim byłego Królestwa Polsko-Litewskiego przed pierwszą wojną światową . Na Ukrainie i w Rosji w ostatnich dziesiątkach wieku XIX i na początku wieku XX Żydzi doznawali bardzo złych doświadczeń. Pierwsze fale wyjazdów pokonujące ogromne trudności, aby dotrzec do Palestyny (tak zwana pierwsza i druga Alija do Palestyny) składały się niemal wyłącznie z Żydów ukraińskich i rosyjskich. Częśc z nich mieszkała na terenach, na których byli Polacy i posiadała świadomośc kulturową mieszaną. Bodźcem do wyjazdu były warunki polityczno-społeczne w cesarstwie rosyjskim. I to stamtąd, a nie z Niemiec czy Anglii jechali ci ludzie do Palestyny na przełomie stuleci, w pierwszych latach wieku XX. Przypomniec należy, że świadomośc kulturowa Dawida Gruna, czyli Ben Guriona, historycznego bohatera syjonizmu i mądrego twórcy państwa Izrael oraz jego pierwszego premiera, była uformowana w Polsce. Pochodził z Płońska, z miasta, w którym mieszkała ludnośc żydowska i polska, a administracja była rosyjska, tak jak w każdym wiekszym mieście polskim pod zaborem rosyjskim. Dyrektywy, władza i przepisy były rosyjskie. Ben Gurion nigdy się nie wypowiadał na temat Polaków. Żył w styczności z Polakami, ale uważał się za Żyda syjonistę, który wyjeżdża z caratu rosyjskiego budowac wolne życie żydowskie .


Syjonizm, jako opcja polityczna, nie antagonizował Polaków wobec Żydów. A czy antagonizował Żydów wobec Polaków, musieliby się wypowiedziec na ten temat Żydzi, a nie Polacy. Polacy nie mieli w zasadzie kontaktu ze środowiskami syjonistycznymi. Byly to środowiska zamknięte.


Co to był syjonizm ? Czym był syjonizm w rozumieniu Polaków ? Był przecież analogiczny do kwestii polskiej w XIX w., kiedy to Polacy wierzyli, że nie zawsze naród polski będzie żył pod trzema zaborami, że musi powstac państwo polskie, gdzie naród będzie suwerennym gospodarzem i będzie mial prawo rozstrzygac o swoich losach - myśleli tak Polacy w zaborze rosyjskim, pruskim i austriackim, chociaż w różny sposób. Istnialy bowiem różne interpretacje kwestii polskiej: konserwatywna, ludowa, socjal-demokratyczna i chrzescijańsko-demokratyczna.


Dmowski i Piłsudski, Witos i Korfanty bardzo różnie widzieli tę późniejszą wspólną dolę Polaków w państwie polskim. A wśród Żydów syjonizm - od skrzydła lewego do skrzydła prawego - reprezentował wszelkie odcienie ustrojowe i programowe, społeczne i polityczne. Na lewym skrzydle syjonizm reprezentował odcień marksistowski. Portrety Marksa wiszą do dziś w niektórych kibucach w Izraelu. Syjonizm na prawym skrzydle był reprezentowany przede wszystkim przez Włodzimierza Żabotyńskiego. Ten ruch narodowo-konserwatywny był bardzo ostro skierowany przeciw wszelkim sympatiom socjal-demokratycznym czy liberalnym; był ruchem autorytarnie rządzonym i z dążeniem do wodzostwa. Spadkobiercami Włodzimierza Żabotyńskiego byli Begin, Shamir i Netanjahu. Spadkobiercami syjonistów lewicowych byli natomiast ci, którzy wywodzą się głównie ze środowisk socjal-demokratycznych (MAPAJ I MAPAM). A spadkobiercami syjonistów umiarkowanych w Izraelu byli Ogólni Syjoniści, czyli partia liberalna.


Syjonizm był przez Polaków traktowany z zainteresowaniem, a nawet z pewnego rodzaju sympatią przez Polaków usposobionych antysemicko, ponieważ nie można sobie wyobrazic nic bardziej pociągającego dla antysemitow niż chęc Żydów do wyjazdu z Polski. Ale dopiero skrajne prawe skrzydło syjonistów spod znaku Żabotyńskiego było popierane przez polski rząd organizacyjnie, politycznie i finansowo w latach trzydziestych - łącznie z wyszkoleniem wojskowym młodzieży żydowskiej. Dlaczego? Ze względu na ewentualne przyszłe działania w Palestynie. Przeciwko komu ? Przeciw Anglikom. Można sobie wyobrazic, że to było tajne. Państwo polskie było bowiem w jak najlepszych stosunkach politycznych z Wielką Brytanią. Istnieje ogromny pamiętnik Drymmera, wydany niedawno w Polsce. Drymmer był realizatorem polityki kontaktowania się z organizacjami prawicy syjonistycznej, która żądała natychmiastowego, nieodwołalnego wyjazdu z Polski i dążenia do Palestyny. Popierali to bardzo różni ludzie uważając, że prowadzi to do wyjazdu z Polski, czyli zmniejszenia potencjalu grupy żydowskiej w Polsce. Trzeba również powiedziec, że przeciwnikami syjonizmu były ściśle religijne koła żydowskie, które też miały wpływ na te sprawy.


Warto zajrzec do twórczości Icchaka Bashevisa Singera, który opuścił Polskę w 1935 roku i dobrze pamiętał lata dwudzieste i początek trzydziestych. Jest tam dośc wiernie oddane rozwarstwienie kulturowe, społeczne, ideowe i umysłowe wśród Żydów w Polsce w małych miasteczkach, w tych przysłowiowych sztetlach. Były to żydowskie miasteczka w obrębie miast w Polsce, rządzące się własnymi prawami. A trzeba powiedziec, że polski antysemityzm stał tutaj na stanowisku : niech robią u siebie co chcą, aby tylko nie przenikali do nas. To znaczy, autonomia wewnętrzna życia religijnego żydowskiego niech będzie jaka chce, społecznego jaka chce, oświatowego jaka chce, aby tylko trzymali się z daleka. Chedery - prosimy bardzo, aby tylko nie chodzili do naszych szkół! Takie było stanowisko antysemitów. Nikt więc nie bronił modlic się w bóżnicach i synagogach, ani zakładac nowych bóżnic i synagog w Polsce. Było to paradoksalne, że nastawienie antyżydowskie było skierowane przeciw Żydom najbardziej otwartym i tym, którzy chcieli się asymilowac, przeciw tym, którzy chcieli wchodzic w polskie życie, tym, którzy czuli się obywatelami państwa polskiego, którzy chcieli byc równouprawnionymi obywatelami tego państwa, A nie przeciw tym, którzy się izolowali, jak dzisiaj w skupiskach Żydów najbardziej ortodoksyjnych w wolnym państwie Izrael. Tych, którzy twierdzą nawet, że Izrael jest państwem wrogim żydostwu, że jest to państwo, które zakłóca porządek religijny i tradycyjny grup żydowskich, stojących na gruncie absolutnej, niezmienionej, historycznej ortodoksji.


Kto w Izraelu wejdzie do dzielnicy Mea Shearim w Jerozolimie, znajdzie się po prostu na Nalewkach. Sam to przeżywałem. W innym świecie - w świecie, którego nie ma w Europie. Są takie enklawy w niektórych miastach amerykańskich, bo to nie przeszkadza demokracji amerykańskiej. To nie są enklawy żydowskich adwokatów, lekarzy, profesorów, intelektualistów, dziennikarzy, czy filmowców. Nie - to są enklawy, jakie opisuje Singer, z lat pierwszej połowy XX wieku w Europie Środkowo-Wschodniej


Syjonizm nie antagonizował Polaków i Żydów. Antagonizmy powstawały tylko wobec tych, którzy nie mieli tendencji emigracyjnych, nie uważali, że jedyną siedzibą Żydów ma byc Palestyna. Nie było też antagonistycznego nastawienia do środowiska ściśle religijnego, ponieważ uważano, że z jego strony nie grozi ani wpływ kulturowy, ani obyczajowy. To środowisko również było przeciwne laicyzmowi, otwarciu, liberalizmowi, swobodzie seksualnej, swobodzie obyczajowej, swobodzie wyznaniowej, oświatowej. A więc nie było żadnej kolizji.


Bund to była żydowska partia socjaldemokratyczna, właściwie znana tylko na terenie dawnego cesarstwa rosyjskiego i na terenie dawnego zaboru rosyjskiego, w jego granicach z roku 1914 przed przemieszczeniami na mapie Europy, spowodowanymi ofensywą na wschód ówczesnych Niemiec i Austrii. O ile w zaborze autriackim działalnośc Bundu była tylko szczątkowa, to w zaborze rosyjskim na ziemiach etnicznie polskich i rownież na ziemiach litewskich, w zespole państw bałtyckich, na ziemiach ukraińskich i białoruskich była to partia zyskująca wpływy, tak jak na przełomie stulecia wszystkie partie rewolucyjne, antyautorytarne, przeciwne despotyzmowi, przeciwne caratowi. To była działalnośc równoległa do Polskiej Partii Socjalistycznej, jej różnych nurtów, bardziej lewicowych i bardziej konserwatywnych. I ta działalnośc uzyskiwała ogromne wpływy. Trzeba powiedziec, że w Polsce niepodległej w latach międzywojennych miała tak wielkie wpływy, że np. w wyborach komunalnych bywały miasta i miasteczka w Polsce, gdzie Bund uzyskiwał więcej mandatów niż partie polskie. Jeżeli w danym miasteczku mieszkało 60 do 80% Żydów i w wyborach komunalnych szli oni do urny wyborczej, mieli poważny udział w radach miejskich dużych miast, Łodzi, Warszawy i Krakowa. Nie syjoniści, tylko Bund.


Bund, tak jak wszystkie ruchy rewolucyjne, stał na stanowisku pełnego równouprawnienia obywateli, bez względu na pochodzenie, wyznanie, zawód i poglądy. Stał na gruncie równouprawnienia i swobodnego decydowania o takim czy innym wyborze dróg przez jednostkę. A zatem abstrahował również od nakazów Synagogi, tak jak Polska Partia Socjalistyczna abstrahowała od nakazów Kościoła. Bund abstrahował od jakichkolwiek norm narzuconych przez instytucje religijne i jakiekolwiek inne, które by ingerowały w prawa człowieka, w prawa obywatelskie. Bund stał na stanowisku popierania rozwoju jednostek, popierania oświaty wolnej, a więc uczenia się, samokształcenia, zakładania szkół otwartych, dostępnych dla wszystkich bez względu na ich stan zamożności - szkół powszechnych, bezpłatnych. Wobec tego Bund w środowisku żydowskim był źle widziany przez ortodoksów, którzy uważali jego działalnośc za trzęsienie ziemi i za demoralizację młodzieży. Bund był też źle widziany przez syjonistów, bo stał na stanowisku : my tu żyjemy i tu chcemy życ. Jest to naszym prawem, równie dobrym dla nas , jak dla wszystkich innych, którzy żyją na tej ziemi. Chcemy pełnej tolerancji, pełnych praw i nie mieszania się w nasze sprawy.


Teraz można zrozumiec, że ci, którzy chcieli organizowac grupy ludzi do wyjazdu i do budowy siedziby żydowskiej w Palestynie, twierdzili, że Bund im przeszkadza. Ci, którzy chcieli zachowac wpływ chederu, jeszybotu i synagogi, też uważali, że Bund im przeszkadza. W związku z tym Bund przegrał historycznie. Przegrał całkowicie, ponieważ masa żydowska została wyniszczona w krajach Europy środkowo-wschodniej okupowanej przez Hitlera - od krajów bałtyckich aż do Węgier.


Skrajna lewica (jak np. Róża Luksemburg) mówila : my nie chcemy żadnego państwa polskiego, bo chcemy rewolucji społecznej i prawa dla proletariuszy polskich na równi z proletariuszami niemieckimi, rosyjskimi, żydowskimi - bez żadnej różnicy. Żydzi podlegali w tym widzeniu programowym tym samym prawidłowościom co nie-Żydzi. Szukali opcji politycznej rozwojowej dla siebie w zależności od swojego nastawienia, kondycji psychicznej, poglądów, indywidualności i znajdowali ją w zasadzie głównie w dwóch nurtach: komuniźmie i syjoniźmie.