E-mail

English







Wywiad 1.

Żydzi w XIX wieku
Jaki był wzajemny stosunek społeczności żydowskiej i polskiej oraz do zaborców w XIX wieku?

Władysław Bartoszewski odpowiada: Problem stosunków społeczności polskiej i żydowskiej w XIX wieku, wzajemnych oraz wobec władzy narzuconej Polsce, jest skomplikowanym problemem, na który nie ma jednoznacznej i ostatecznej odpowiedzi. Nie dałby się sprowadzić do prostych danych. W XIX wieku wytworzyły się bowiem inne stosunki społeczne, uwarunkowania kulturowe, inny był poziom wykształcenia i obiegu informacji niż w wieku XVIII, gdy istniało jeszcze państwo polskie. Dodatkowo problem ten komplikuje ogromne zróżnicowanie tych stosunków, uwarunkowanych inną sytuacją na terenach zagarniętych między 1772 a 1795 r. przez trzech zaborców : Rosję carską, Cesarstwo Austriackie i Prusy.


Zacznę od stosunków między Polakami a mniejszością żydowską, jedną z największych mniejszości na ziemiach polskich, która od początku XVIII w. stanowiła od 9 do 10% ogółu ludności. Wbrew dość upowszechnionym mniemaniom, nie było żadnego specjalnego zalewu Polski przez Żydów. W zasadzie wyznacznikiem definiowania pojęcia Żyd do XIX wieku była przynależność wyznaniowa. W miarę przejawiania się procesów laicyzacyjnych w różnych zresztą wyznaniach, ale również w jakimś stopniu i w obrębie wyznania mojżeszowego, pojawiały się grupy ludzi wywodzące się z pnia obyczajowego, kulturowego danego wyznania, które odrywały się od niego. Grupy te stawały się coraz bardziej agnostyczne, nie definiowały się więc przez wyznanie. Niekiedy przez język, niekiedy przez przynależność kulturową. Warto zauważyć przy tym, że kryterium językowe nie jest tu ścisłe. Czym innym jest język, którym się mówi w domu, a czym innym język używany w zawodzie, w pracy.


Dopóki istniała Rzeczpospolita wielu narodów, a nawet w schyłkowym jej okresie, już za Sasów, a potem w okresie Oświecenia, za panowania ostatniego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, Polska uchodziła za kraj względnie dobry do osiedlenia dla Żydów. I nie przypadkowy był napływ Żydów do Polski przez wiele generacji. Nie dlatego, że w Polsce było aż tak dobrze, ale dlatego, że gdzie indziej było gorzej. W Polsce warunki były stosunkowo lepsze. Pamiętajmy tylko, że trwało to tak długo - ze wszystkimi wojnami, napadami i różnego rodzaju dramatycznymi wydarzeniami historycznymi i regionalnymi - jak długo trwało państwo polskie.


Państwo polskie, jak wiadomo, przestało istnieć definitywnie w 1795 roku. Twory, jakie póżniej powstały w postaci Wielkiego Księstwa Warszawskiego, czy Królestwa Kongresowego, były tworami szczątkowymi i żaden z nich nie istniał długo. W związku z tym trudno jest mówić o państwowości polskiej w okresie od roku 1795 do 1918.


Z chwilą, gdy przestało istnieć państwo polskie, powstały nowe warunki dla Żydów. Żydzi znaleźli się pod władzą trzech innych państw, w zasadzie mniej lub bardziej autorytarnych systemów. Już w końcu XVIII wieku system panujący w Prusach był autorytarny. System carski zawsze byl autorytarny. System Cesarstwa Austriackiego do połowy lat sześćdziesiątych ubiegłego stulecia był dość autorytarny. Dopiero w ostatnich dziesiątkach tamtego stulecia, w tak zwanej Galicji, panowało więcej swobód ludzkich, powiedzielibyśmy dziś, swobód obywatelskich. Stosunek do praw człowieka (choć nie używało się wówczas tego określenia) był dużo lepszy niż w innych zaborach, w Rosji carskiej i w systemie Prus - a po roku 1871 - w Zjednoczonym Państwie Niemiec, w którym prowincje wschodnie były w większości zamieszkałe przez Polaków.


W gruncie rzeczy to Rosja carska była ojczyzną współczesnego antysemityzmu. Wyraźnym przykładem tego jest fakt (wielu ludziom nieznany) że nie tylko rosyjskie słowo, ale i pojęcie 'pogrom', weszło do języka polskiego w XIX wieku. Niestety, nie tylko słowo, ale i praktyka.


Rosja w bardzo zróżnicowany sposób czerpała korzyści z najbogatszej warstwy swoich Żydów. Bogaci Żydzi za pieniądze mieli pewne możliwości i dostęp do różnych pozycji. Ale ortodoksyjne traktowanie w Rosji więzi tronu z cerkwią prawosławną spowodowało to, że nieprawosławny - również i polski szlachcic - nie mógl osiągnąć wszystkich stanowisk. A już na pewno nie Żyd, jeśli nie przeszedł na prawosławie.


Wiek XIX byl świadkiem wielu przejść na protestantyzm lub katolicyzm bogatszych rodzin żydowskich, szczególnie w największych miastach ówczesnego terytorium pod trzema zaborami, jak na przykład: we Lwowie, Warszawie, Krakowie, Lublinie czy Białymstoku, gdzie były duże skupiska Żydów, również zamożnych. Środowisko żydowskie, które żylo na terenie byłego państwa polskiego, było w XIX wieku postawione w sytuacji podwójnej lub potrójnej lojalności. Jedna lojalność dotyczyla stosunku do własnego pochodzenia, środowiska, obyczajów. W większości byli to ludzie mniej lub bardziej praktykujący lub pozorujący uprawianie praktyk i obyczajów religijnych wobec nakazów synagogi.


Druga lojalność była lojalnością wobec miejsca pracy dnia codziennego, wobec władzy administracyjnej i państwowej, która była władzą rosyjską na większości terytorium byłej Polski, władzą austriacką oraz pruską (a od 1870 r. Niemiecką). W każdym przypadku, a szczególnie w przypadku zaboru rosyjskiego i pruskiego, władze te miały negatywny stosunek do Polaków. Na terenie zaboru rosyjskiego władza starała się za wszelką cenę podporządkować ludność rusyfikacji lub przynajmniej wymuszonej lojalności wobec cara, a na terenie Prus władza starała się germanizować ludność (szczególnie w ostatnich dziesiątkach lat panowania Bismarcka). Były to naciski bardzo istotne. Pomimo tego, wielu Polakow dzisiaj oczekuje ex post od Żydów, aby byli w pierwszym szeregu polskich patriotow ! Owszem, byli i tacy. Wybrali naród, który nie miał państwa, naród uciśniony, naród Mickiewicza, Słowackiego i Krasińskiego, a później pisarzy prozaików - Elizy Orzeszkowej, Bolesława Prusa, a później jeszcze Żeromskiego. Ale to nie była oczywiście większość. Większość dostosowywała się, jak wszyscy inni , do tej władzy, jaka była, do jej oczekiwań lojalności politycznej i językowej.


Pamiętajmy, że w zaborze rosyjskim w zasadzie szkoły były rosyjskie. Bardzo nieliczne szkoły polskie były tworzone na przełomie stulecia i początku wieku dwudziestego. Do tych szkół rosyjskich chodziła również młodzież żydowska i to było dla niej awansem. Żydzi mieli bowiem oprócz tego swoje szkoły religijne na niskim poziomie. Szkoły te nie dawały im żadnych uprawnień. Kto chciał uczyć się dalej, osiągnąć jakieś stopnie naukowe czy kwalifikacje zawodowe, musiał kończyć rosyjskie gimnazja. Tworzył się więc już antagonizm według zasady "divide et impera" (dziel i rządź), między Polakami a wszystkimi mniejszościami. Kogo popierał zaborca rosyjski ? Wszystkie mniejszości na tym terenie : Białorusinów, Ukraińców i w jakimś stopniu Żydów - przeciw Polakom. To popieranie mogło nie docierać do świadomości ogólnej. Ale w efekcie politycznym rodziło tysiące problemów i konfliktów dla poszczególnych osób i rodzin. I bardzo trudno było człowiekowi, gdy nie miał silnego oparcia w środowisku polsko-chrześcijańskim, być zdecydowanie przede wszystkim Polakiem, a nie przede wszystkim, na przykład, Żydem - obywatelem imperium rosyjskiego, Żydem - obywatelem Prus, Żydem - obywatelem Cesarstwa Austriackiego. Trzeba po prostu zrozumieć, że tak było.


Jeżeli w tych warunkach okazało się, że wielu znakomitych ludzi z rodzin wyznaniowo żydowskich (czyli mozaistycznych) było pionierami techniki, gospodarki, mecenasami nauki i dobroczyńcami. Gdy się wspomina nazwiska Wawelbergów, Kronenbergów, Rotwandów i wiele innych na terenie zaboru rosyjskiego, które należą do naszej wspólnej historii, to myślę, że to wcale nie jest mało.


Nie wolno też zapominać, że stosunek społeczności polskiej do zaborców nie był jednolity. Zróżnicowany był w zależności od grupy społecznej . Społeczność polska dzieliła się stanowo na : ziemiańską, chlopską i najmniejszą, tworzącą się dopiero właściwie w okresie ponapoleońskim na wiekszą skalę - społeczność miejską - mieszczańską. I ta społeczność mieszczańska i drobnomieszczańska, ta społeczność, której obrazy mamy tak wspaniale zarysowane choćby w ?Lalce? u Prusa, nie była bynajmniej zintegrowana stanowo czy wyznaniowo z innymi grupami. Traktowana była w sposób częściowo odpychający przez arystokrację, z rezerwą przez ziemiaństwo.


W Polsce XIX wieku stosunek chłopów do zaborców był bardzo zróżnicowany. Mamy kilka bolesnych przypomnień. Na przykład, bunt Szeli w 1846 r. inspirowany przez Austriaków . Zupełne niezrozumienie powstań 1830 i 1863 r. przez znaczną część obojętnej wobec nich społeczności chłopskiej. Nadawanie przez cara medali chłopom, którzy łapali powstańców i oddawali ich w ręce rosyjskie. To wszystko miało miejsce w polskiej historii. Ale biorąc pod uwagę poziom wykształcenia, a co zatem idzie świadomość ówczesnych chlopów, nie można ich za to winić. Przyczyny tkwily w wydarzeniach i warunkach historycznych.


Reasumując - nie jest po pierwsze tak, że cała społeczność polska miała jednolity stosunek do zaborców XIX wieku. A skoro nie, to o jakiej części społeczności polskiej w porównaniu do społeczności żydowskiej mówimy i o jakiej części społeczności żydowskiej? Rotwandowie, Wawelbergowie, Natansonowie mieli inny stosunek do zaborcy rosyjskiego niż szary, zwykły tłum krawców, szewców i drobnych sklepikarzy, którzy walczyli o swoją egzystencję i przetrwanie, a więc chcieli być lojalni i nie mieć problemów. Tak więc nie mogło być jednolitego stosunku społeczności polskiej i żydowskiej do zaborców XIX wieku. Nie było też jednolitej postawy i jednolitego zachowania we wszystkich warstwach społecznych, niezależnie od wykształcenia i od języka, którego się używało na codzień w domu. I nie wyznanie tu decydowało, ale sytuacja osobista rodzin i jednostek.